#mexicano #kononowicz
Pamietam te piękne czasy jak przez mgłę. Wstawałem rano i po cichutku by nie zbudzić żony szedłem w kapciach do łazienki na ranny tron. Śnieg przyprószał konary drzew za oknem. Gdy już siadałem i odblokowywałem telefon pojawiał się On. Dzielny Mexicano z rana nagrywający pod Zodiakiem porannego gniota. Perlystyka moich jelit była wówczas na najwyższym poziomie.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jqdro: Trochę okuratnych materiałów ponagrywał, np. stream z zaklinaczem wilków. Szkoda że poszedł w taką stronę w jaką poszedł.
  • Odpowiedz
udownie naturalny psycho śmiech


@Barszczukarp: aż się przypomina jego dziecięca (w sensie laleczki chucky a nie normalnego dziecka) radość na widok śnieżycy plus w bonusie spontaniczne napotkanie podobnego samuraja starosielskich ulic ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Z jednej strony bieda i wszechobecna beznadzieja, ale z drugiej pozytywne nastawienie, humor i przyznam, że aż chciałoby się spędzić dzień z tamtym Meksykiem :)


@Tabasco666: to nie był
NicolasLatifi - >udownie naturalny psycho śmiech

@Barszczukarp: aż się przypomina je...
  • Odpowiedz