@rowerowa_panienka: To akurat z Aliexpress jest, ale to loteria. Słowo klucz - Painting by numbers. Najważniejsze to sprawdzać opinie, tam ludzie wrzucają finalny efekt.
Do białej gorączki doprowadza mnie fakt braku czasu dla siebie, co do wafla, ma być, że ja nie mogę w spokoju posiedzieć godzinę i pomalować. Tę pandę maluje się noooo, niecierpliwie, bo i tak wiem, że zaraz coś mnie oderwie i zero wczucia się. Jednak jesień i zima miały swoje zalety, chociaż nie sądziłbym, że to kiedykolwiek powiem.
Nachodzą mnie refleksje co do sensu życia. Czy ma nim być bezustanna gonitwa, tylko
Do białej gorączki doprowadza mnie fakt braku czasu dla siebie, co do wafla, ma być, że ja nie mogę w spokoju posiedzieć godzinę i pomalować. Tę pandę maluje się noooo, niecierpliwie, bo i tak wiem, że zaraz coś mnie oderwie i zero wczucia się. Jednak jesień i zima miały swoje zalety, chociaż nie sądziłabym, że to kiedykolwiek powiem.
Nachodzą mnie refleksje co do sensu życia. Czy ma nim być bezustanna gonitwa, tylko
Ja tej wioski nie wytrzymuję nerwowo. Za ciężki tydzień mam, żeby malować coś, co w ogóle nie jest w moim guście. Spakuję i albo spalę latem w ognisku, albo zachowam na zimę, kiedy każdy cm zieleni bedzie na wagę złota. Nie chcę tego robić i już.
A tymczasem listonosz przyniósł pandę od chińczyka. Uśmiałam się po rozpakowaniu. Poziom matur 2025, czyli pokoloruj drwala. Pola ogromne, stopień detalu 1,5/5, gdyby nie fakt, że musiałam
I tak oto przy niedzieli skończyłam boski dzbanek. Chyba najprzyjemniejsze, co dotychczas robiłam.
Wyjątkowo dobrze się sprawdziło nakładanie grubej warstwy farby na małych polach, na żywo robię ciekawe wrażenie trójwymiarowości, takie krople farby na bzie. A nie, zostało ustalone, że to czeremcha, nie bez.
Do kompletu mam jeszcze trzeci, planuję go na październik lub wrzesień i wtedy powieszę wszystkie trzy koło siebie.
Ten dzbanek maluje się niewiarygodnie przyjemnie. Po pierwsze, Schipper, po drugie, kolory są przepiękne, żywe, żadne tam burowatosci, wszystko soczyste, jaskrawe i wiosenne. Jutro zakończę go z wielkim żalem, ale też miłym poczuciem spełnienia. Ale mam jeszcze trzeci dzbanek Schippera, kiedyś, może bliżej jesieni <3
Tak mi dziś przyszło do głowy, że ten dzbanek jest taki trochę nie halo. Tulipany zaczynają kwitnąć pierwsze. Zaraz po nich żonkile i szafirki. To wszystko się dzieje teraz. Ale bez? Bez bedzie miesiąc po tym wszystkim. A truskawki za dwa miesiące najwcześniej. Nie ma szans, żeby to wszystko, co jest na obrazie, miało szansę się spotkać w jednym czasie, na jednej martwej naturze.
Pierwsze szkło powstało już ok 1250 r pne, w Egipcie. Ale kryształy pojawiły się dopiero w XVIIw. Czym się różni szkło kryształowe, tzw kryształ, od zwykłego szkła? Dzięki dodatkowi ołowiu jest bardziej plastyczne i dzięki temu dużo łatwiej jest je ciąć i wycinać w bardzo fantazyjne wzory. Również dzięki temu jest bardziej przejrzyste i nadaje naczyniom z kryształu elegancji i szlachetności. Dlatego też zazwyczaj używa się go do produkcji raczej naczyn reprezentacyjnych,
Amen, koorva, CU, aloha, sayonara i bye bye. Mam koleżankę, która ma domki nad morzem, może zechce przyozdobić jedno z wnętrz takim domkiem, bo ja go nie chcę w domu widzieć.
Już tę Grecję robię tylko po to, by skończyć, bo jakoś nie mam do niej serca. Definitywnie nie lubię malować czegoś, co już widziałam gdzie indziej. Wolę takie rzadko spotykane. Słonecznikow się pozbyłam z żalem - koleżanka poprosiła - ale i z ulgą, bo po akcji Biedronki, która rzuciła na rynek tysiące obrazów w 5 wzorach - nie miałabym przyjemności malowania ich. Może kiedyś znajdę coś innego Van Gogha. A Grecję skończę