O co chodzi:
Moja żona od jakiegoś czasu dłubie sobie w sznurkach. Makramy, aniołki, skrzaty i inne pierdoły. Zaczęło się od zajęcia "na chorobowym", teraz z racji że "super firma" zakończyła z moją żoną współpracę w "bardzo elegancki sposób" z dnia na dzień ma więcej czasu na swoje prace. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Do rozdania bez większych warunków JEDNA z prac do wyboru: anioł, skrzat lub














Dzwoniłam również 26.11 i usłuszałam, że mają braki kadrowe i że nie ma kto odbierać maili i żebym smsem napisała do nich o co chodzi. Tak też zrobiłam. Również cisza.
Co robić, jak żyć?
Jeśli wciąż nie będzie reakcji, skontaktuj się ze swoim lokalnym rzecznikiem konsumentów i tam pokierują Cię dalej.
Najgorzej wybrać sobie fajne niteczki, czy inne rzeczy co szczęście przynoszą i dostać pomylone / niepełne zamówienie
A jak jeszcze olewają sprawę, to już wgl najgorzej.