@FLAC: niewygodnie bez tych wszystkich ułatwiaczy cyfrowych (warstwy, cofanie, manipulacja, efekty, itd.), do tego trzeba uważać bardziej, żeby nie rozmazać nic, no i nie można tak łatwo obracać szkicownika jak się obraca obrazek w programie, itp., ale idzie się przyzwyczaić; mam postawione wyraźne cele i dlatego nie robi mi to problemu, bo dokładnie wiedziałem czego się spodziewać i byłem na to gotowy. Chwyciłem za ołówek głównie dlatego, że chcę się
  • Odpowiedz
@PiersKurczaka: rozumiem, całkiem fajnie to opisałeś. Też kiedyś próbowałem cyfrowego rysowania, mam dalej tablet wacoma, ale jakoś w ogóle mi to nie siadło, z ołówkiem czuję się jakoś lepiej. Nie wiem, może to dlatego że jest to pewien proces, masz różne narzędzia, każde ma swoją charakterystykę, mocne/słabe strony, jest fizyczny feedback itd. Ja najbardziej lubię moment ostrzenia.

W każdym razie, powodzenia ale widzę że idzie Ci już nieźle więc będzie
  • Odpowiedz
No powiem, że te ołówki to nie jest takie hop siup, trzeba się z rysunkiem obchodzić jak z jajkiem. Łatwo rozsmarować coś przypadkiem (podkładałem sobie papier pod łapę, ale i tak czasem zdarzyło się smyrnąć coś), do tego gumka nie zawsze usuwa wszystko tak, jak by się chciało i jeszcze trzeba tańczyć dookoła rysunku, bo niewygodnie się obraca cały szkicownik (chyba połowę rysunku rysowałem na stojąco). Nie ma cofania, nie ma kopiuj
PiersKurczaka - No powiem, że te ołówki to nie jest takie hop siup, trzeba się z rysu...

źródło: obraz

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PiersKurczaka: za dzieciaka można było sobie robić cokolwiek bez żadnego celu, nawet zwykłe gryzmoły jak się miało ochotę, ot czysta kreatywność bez presji efektu
  • Odpowiedz