@Kaplanka tak jak obiecałem relacja z koncertu ;)

O 18 około w Krakowie - ściana deszczu. Schroniliśmy się pod przejściem w akademiku, jednak wiatr taki był że i tak padało nawet pod zadaszenie. Około 18.55 weszliśmy do klubu. Z tylu były schodki gdzie można było posiedzieć, ludzie polecieli na punkt widokowy i tam czekali na koncert. Siedliśmy sobie na tych schodkach czekajac na PR. O 20 około zaczeło Ukeje grać. Pośmiałem się
@dudek2: O mamuniu, później odpisuję, ale jednak :D. Nie było mnie na wypoku przez całe 5 dni, cud!

W każdym razie dzięki za info :3 z krótkiego streszczenia wynika, że było ciekawie, zwłaszcza, że jeden z artystów postanowił pochodzić sobie razem z tłumkiem fanów :D. Na "last resort" śpiewałabym jak opętana. Szkoda, że mnie nie było, ale mówi się trudno.

Przynajmniej Ty miałeś okazję pobawić się przy Papci :3. No i
@Bimbermaeister: na ostatnim koncercie Pokahontaz na którym byłem (niedługo po premierze "jesteś bogiem") w pierwszych rzędach zabrała sie masa gimbów. Fokus musiał kilka razy przerywać i prosić o kilka kroków w tył bo "dziewczyny za chwile zostaną zgniecione". Nie wspominając o masie pustych panienek rozpychających się jak krolowe. Nie znały nawet takich klasyków jak "chwile ulotne". No ręce opadają :) ale to było do przewidzenia, ze po filmie klimat na ich