@youreallygotme: Kurde, ja niespecjalnie przepadam za takimi wyciskaczami łez, a Don Dokken i jego maniera śpiewu mnie po prostu drażni, ten taki wokal typu "żeby tylko mnie przypadkiem ktoś nie dotknął, bo umrę"...
Ale George'a Lyncha po prostu uwielbiam, facet jest p---------m geniuszem.
  • Odpowiedz
@youreallygotme: Kurde, jeśli chodzi o Brattę czy Cavazo, to jakoś potrafię o nich nie myśleć bez dziwnych skojarzeń, ale jeśli chodzi o Reba Beacha, to za każdym razem, gdy słyszę to nazwisko, to przed oczami staje mi David Hasselhoff, sorry :D
Ale oczywiście nie może tutaj zabraknąć tego:
M.....e - @youreallygotme: Kurde, jeśli chodzi o Brattę czy Cavazo, to jakoś potrafię...
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lifelike: Ja p------ę, jak ja kochałem ten zespół swego czasu, nadal czuję do niego niesamowity sentyment. Czas, w którym grał w nim DeGarmo, był zdecydowanie najlepszym okresem w historii tej kapeli, która naprawdę była kamieniem milowym w heavy metalu. On był autorem najbardziej chwytliwych numerów w całej dyskografii Królowej Rzeszy.
Oczywiście, nie chciałbym tutaj umniejszać roli Michaela Wiltona, którego uważam za wybitnego muzyka.
Naprawdę przykra sprawa, że ten projekt zakończył
  • Odpowiedz