Miałem dziś przykrą, zawstydzającą ale szczęśliwie zakończoną sytuację. Pojechałem do domu busem lokalnej linii. Minęło może 20 minut jazdy, a na kolejnym przystanku wsiadają kontrolerzy i zaczynają sprawdzać paragony. Przetrzepuję kieszenie. W spodniach nie ma, w kurtce nie ma, w portfelu też. Gorączkowo przeszukuję plecak. Nie ma. Zaglądam pod siedzenie, nie ma.
Kurcze.
Wyjaśniłem kontrolerowi, że przejazd kupiłem tylko wsadziłem gdzieś papierek i nie mogę znaleźć. Jeszcze przy nim sprawdziłem ale nic to
Kurcze.
Wyjaśniłem kontrolerowi, że przejazd kupiłem tylko wsadziłem gdzieś papierek i nie mogę znaleźć. Jeszcze przy nim sprawdziłem ale nic to






