To uczucie gdy trzy tygodnie przed koncertem dołączasz do kapeli i w ostatnim tygodniu dopiero poznajesz cały ich koncertowy materiał. To uczucie gdy ogarniasz, że to monotonna sucha kompletna porażka bez ładu i składu, mimo że początkowo poznane kawałki wydawały się nienajgorsze. Nawet właściciel tego klubu w którym gramy ich nie chciał bo stwierdził, że #!$%@? muza, ale trzeba było kogoś zapchać jako support xD
Zawsze jego twórczość będzie mi się kojarzyła "z tą" muzyką, którą się ciężko gra na gitarze. Przynajmniej biorąc pod uwagę artykulację, układanie palców, zmian pozycji na gryfie.
@Rezix: Właśnie na tym polegał jego fenomen, nikt mu nie powiedział że robi coś źle albo że nie powinien tak mocno dopalać wzmacniacza, po prostu wziął gitarę w ręce i grał tak jak chciał. Pozwoliło mu to spojrzeć na ten instrument z zupełnie innej perspektywy dzięki czemu wyniósł elektryka jako instrument solowy wyżej niż ktokolwiek wcześniej, wykorzystywał nowe techniki, dużo kombinował z efektami itd.
"Wykształcenie" muzyczne jest tutaj trochę nieporozumieniem ponieważ
Podpatrzyłem w waszym tagu #muzycznymiesiac , że niektórzy podają co dziś grali. Ja na co dzień gram sporo. Trochę się tych piosenek przelewa między moimi palcami. Czemu by się nimi nie podzielić? Po moim długim już stażu (5 lat), mam momenty, że nie wiem co mam dziś grać. Przez długi czas, na początku mojej wędrówki z gitarą, aby wyrobić sobie szybkość, oraz umiejętność grania na gitarze, bez patrzenia na gryf i palce,
@JayRG: Na początek polecam Nirvanę, choćby kawałek About A Girl. Dwa proste akordy + kilka trudniejszych na refrenie :) Posłuchaj sobie całego koncertu Unplugged in New York. Z pewnością coś dla siebie znajdziesz.
Zespół grający kiedyś na naprawdę wysokim poziomie. Z Grzegorzem Skawińskim w roli gitarzysty, ten zespół naprawdę brzmiał. Potem reaktywował Kombii... więcej ludzi go poznało, ale to już nie było to samo.
Może i w tym momencie niektóre osoby zdenerwuję słowami, które teraz napiszę... ale momentami stylistycznie O.N.A, grała jak Dream Theater. W tym momencie mam na myśli brzmienie gitar, perkusji, basu. A Skawiński? Wydał 2 lata temu całkiem dobry album. Trochę
@Rezix: kombi istnialo pewnie juz wtedy jak ty nie byles w planach wiec - chociaz nie przepadam za samym kombi i skawinskim to nie wprowadzaj ludzi w blad
Meta jest świetna. Imo wszystkie albumy oprócz St. Anger, na którym perkusja rzeczywiście wkurza.
A swoją drogą jak ogrywałeś Death Magnetic przez przestrajania w dół? :P
Dla mnie najlepszym albumem jest ...And Justice For All, zwłaszcza ppd względem złożoności riffów, po prostu dobrze się to gra. Choć podobno sama Metallica nie uważa tej płyty za szczególnie udaną.
@exdami: Z basem na tym albumie nie do końca jest tak jak mówisz. Bas słychać, po prostu jest ma on praktycznie taką samą ścieżkę melodyczną i siedzi mocno w tle. To też kwestia miksowania.
Co do opinii o albumie - zgodzę się, płyta jest surowa, ostra, w jakiś sposób nasycona negatywną materią - ma na to wpływ w zasadzie całokształt, od tematyki utworów, przez riffy, aż po samą okładkę. And Justice
Oj stary, ale współczuję twojej prawej ręce. Rozluźnij się (poćwicz na sucho, nie z utworem) a będziesz grał sto razy lepiej, szybciej i dokładniej. Staraj się jak najmniej poruszać przedramieniem, w zagrywaniu pojedynczych dźwięków to samo. I graj solową, nie rytmiczną :P
Znalazłem piosenkę na rozgrzewanie świeżych strun :)
Zawsze podciągałem na 12 progach wszystkie struny... ale dziś wpadłem na pomysł, że lepiej będzie to robić na solo do Comfortably Numb. 1-2 tony w górę potrafią rozstroić świeże struny.
Dziś będzie wpis o muzyce i o tym, czemu warto zacząć naukę gry na instrumencie.
W gimnazjum nigdy bym nie pomyślał, że kiedyś złapię za gitarę. Na lekcjach muzyki się nudziłem. Niby wspólne śpiewanie sprawiało mi frajdę... ale nuty? Akordy? Dźwięki? Nie... to już było dla mnie abstrakcją. Na zakończenie lekcji muzyki w bodajże drugiej klasie nauczycielka do nas powiedziała słowa, które pamiętam do dziś. "Może jeszcze nie wytworzyła się w was
@Rezix: A to ja też się wypowiem, mimo że nikogo to nie interesuje.
Na swoim przykładzie mogę potwierdzić, że zajęcie się muzykowaniem jest super remedium na problemy egzystencjalne. Jak większość tutaj programuję zawodowo i gdy przestałem mieć już siły na programowanie po pracy (starość nie radość), a bezmyślne siedzenie przed kompem zaczęło być dołujące, postanowiłem zaryzykować i sprawdzić czy nie dam rady zająć się graniem w klimatach, które mnie fascynują. Jedyna
@trihydroxidooxidophosphorus: no ja też miałem zacząć od bębnów, ale ostatecznie elektryk był bardziej przyziemnym i łatwiejszym do realizacji instrumentem (co prawda dom here, ale i tak bym ich tym werblem pozabijał, a elektroniczne perkusje kosztowały wtedy krocie). Jak będe mieć kiedyś nadmiar gotówy to sobie kupię elektroniczną :D
Ta piosenka jest niesamowita, te rifffy... Coś tak pacze, że Blake mocno się wybija w świadku gitarowym, świetny jest.