Są jeszcze jacyś emo, czy też subkultura wymarła w sposób naturalny, bądź nienaturalny?

I belive, I can fly!
Emo na dachu

Gdy ci smutno, gdy ci źle, weź żyletki, potnij się.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie wiem czemu zawsze bardzo lubiłem Placebo. Nawet w tym 2000 roku miałem taką świadomość "weź no, czego ty słuchasz" ale mimo to słuchałem. A dzisiaj to już w ogóle. Teraz kiedy ze mnie taki wielki snob muzyczny co to "ah Schonberg, tak oczywiście, ale przywiązanie do teorii zbyt ograniczało jego geniusz, proszę taki Cage czy Xenakis, to jest to" nadal słucham Placebo... "No escaping graavityy"... i myślę sobie "weż to wyłącz,
blekitny_orzel - Nie wiem czemu zawsze bardzo lubiłem Placebo. Nawet w tym 2000 roku ...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach