Ej stałem sobie na dworcu ostatnio w słoncu było z 60 stopni i tak sobie myślę, co by sie stało, jakby tak w jednej chwili temperatura szybko zaczęła rosnąć? Ciało człowieka dokonałoby samozapłonu? mamy w sobie duzo wody musiałaby chyba najpierw wyparowac co oznaczałoby smierć... chyba nie da sie tak ze ktos jest swiadomy az do samozpałonu jego ciała od tempratury otoczenia? #pytanie #dziwnerokminy #c-----------l
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Obserwator_z_ramienia_ONZ: Popytaj strażaków, bo sytuacja szybkiego wzrostu temperatury do poziomów setek stopni celcjusza to zupełny standard w pożarze. W pewnym momencie zacząłbyś dymić (jak wszystko) a potem byś się zapalil. I niestety o ile byś się nie zatruł gazami, byłbyś przytomny. Woda nie ma tu nic do rzeczy bo doszłoby do pirolizy i zapłonu wierzchniej warstwy skóry i ubrań.
  • Odpowiedz
Nie ogarniam.

Siedzisz sobie spokojnie w pokoju, standardowo laptop włączony, radio cichutko gra, godzina późnawa- wypadałoby zbierać się już spać, aż tu nagle jakieś szmery pod balkonem.

Myślisz- a spoko, znowu żule sobie przedłużyli posiadówkę. Ale nie! Oni zaczynają się wydzierać. Muszą "jeać łks/widzew(niepotrzebne skreślić)" pod Twoim(moim!) oknem.

  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach