Kilka dni przed wybuchem II wojny światowej wyjechał do Katowic na pogrzeb swego brata mec. Władysława Augustyńskiego. Dzięki ostrzeżeniu, że znajduje się na "czarnej liście" gestapo, z pogrzebu brata już po 1 września nie powrócił do Gdańska, ale do Gdyni, aby wypłacić wynagrodzenia nauczycielom (!). Z Gdyni wyjechał do Warszawy, gdzie wraz z żoną Stefanią mieszkał do śmierci u młodszego syna Witolda. Do końca życia przechowywał u siebie klucz do szkoły
Teledysk Zjednoczonego Ursynowa dedykowany żołnierzom podziemia antykomunistycznego walczącym o Wolną i Niepodległą Polskę. W hołdzie Żołnierzom Wyklętym, Tym, którzy nigdy się nie poddali.