Pamiętnik należał do dziwki o nazwisku Candy Dawn. Po takiej lekturze zaczerwieniłby się nawet glina z obyczajówki!

Znowu dzwoniłam do tajemniczej wiedźmy, wysłałam jej nową taśmę z ,,jednookim alfredem“, póki to ona płaci mi za te filmy, staruszek może przychodzić nawet codziennie.

Kręciła na boku! Robiła filmy z udziałem swoich klientów i sprzedawała je temu, kto dał więcej. W końcu i tak by się doigrała! O ile wcześniej nie wykończyłaby jej dawka
Garztam - Pamiętnik należał do dziwki o nazwisku Candy Dawn. Po takiej lekturze zacze...

źródło: comment_3oH012cuIuS35JC5xIrfTpCBidbcqu6T.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Sprawy organizacyjne.

Z powodu braku czasu nie mogłem zrealizować moich dwóch pomysłów (jeszcze) ale postaram się nad tym przysiąść jeszcze dzisiaj. Do trzeciego pomysłu była mi potrzebna gra na dysku, ale niestety na linuxie jest o to ciężko i tylko wczoraj zmarnowałem 3 godziny na to i ostatecznie mi się nie udało. Spróbuję zabrać się za to inaczej, a na dniach zrealizuje któryś z moich pomysłów na serię ( ͡° ͜
  • Odpowiedz
Zacząłem od hotelu.
To był przykry widok... Migoczące światła, wyblakłe ściany, kilku tanich bandziorów do wynajęcia i zmęczone spojrzenia prostytutek.
Ruszyłem przed siebie, zgrywając twardziela! Jak setki razy wcześniej... Interesu pilnowali - szczerząc zęby jak rekiny - Dwaj bezwzględni gangsterzy... Bracia Finito!

- Proszę państwa! A oto nasz bolesny wrzód na tyłku. Będzie bolało!
- Bo skonam ze śmiechu! Sami to wymyśliliście? A może jakiś pijaczyna z dołu wam w tym pomógł?!
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 13
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 46
Wszyscy święci, a sny są zrobione z pochylonych nekromantów. Śpiewają bananowy przegub zbliżając się zbytnio do konstelacji na ogolonej głowie. Deszcz żab się skończył, rozpoczyna się deszcz krwi. Dokończam i znikam! Całe miasto to obraz na sztabie. Tęsknił do smaku (…). Widziałem to w skorodowanych metalowych dachach jej włosów…

#maxpayne #codziennymaxpayne
Garztam - Wszyscy święci, a sny są zrobione z pochylonych nekromantów. Śpiewają banan...

źródło: comment_jq6ARSTpVqyP8PJOZXHHtGLdfx2ZI3Zb.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 4
@Garztam: Uważam, że tłumacze dobrze wybrnęli z tego tłumaczenia, bo jakby nie patrzeć stało się memiczne.

Będzie alternatywna wersja codziennego Maksia z wersji "ruski tłok"?
  • Odpowiedz
@SnowFox: Cały czas myślę co warto tutaj wrzucić, jest sporo materiałów, jednak są one ograniczone i nie wiem za bardzo co wrzucać i kiedy. Jakieś ciekawostki, easter eggi i ruski tłok też jest na mojej liście ( ͡° ͜ʖ ͡°) i parę rzeczy spoza samej gry.
  • Odpowiedz
Rzekome zwłoki Alfreda Wodena wstały w cudowny sposób budząc się ze śmiertelnego snu, Woden sprawiał wrażenie zadowolonego.

W krainie ślepców jednooki jest królem!

Nie wiem, jak to zrobił, ale był to sprytny sposób na wycofanie się ze złożonych obietnic.

Jego
Garztam - Rzekome zwłoki Alfreda Wodena wstały w cudowny sposób budząc się ze śmierte...

źródło: comment_WajbvykGHyggFqAXfPhAlj3pCbtFuzaE.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Swoją drogą... Dzisiaj w ogóle bym nie powiedział, że w krainie ślepców jednooki jest królem. Prędzej ślepcy ci wydłubią to jedno oko.
  • Odpowiedz
W dzisiejszym odcinku.

Nie chcę tam chodzić, to ostatnie miejsce w jakim chciałbym się znaleźć, ale w końcu zawsze tam trafiam, tyle tylko, że to nie ja rozmawiam z różowym flamingiem. Rozmawia z nim ktoś kto wygląda zupełnie jak ja, ale jest zły. Prawdziwy ja, chowam się w cieniu i obserwuję to wszystko. Flaming mówi, tutaj może mówić:

Lus... tra... są... le... psze... ni...ż te...le... wiz...ja!

Powiedział,
Garztam - W dzisiejszym odcinku.

Nie chcę tam chodzić, to ostatnie miejsce w jakim...

źródło: comment_tjWgugaqoJCFMazkHOMWjWaGHgoWZDdz.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Rico Muerte: Dwaj wściekli zabójcy, gotowi poderżnąć sobie nawzajem gardła… Wchodzą do pokoju obok… wygląda na to, że zaraz się powykańczają…Candy Dawn: Mmmm-phhyy.Rico Muerte: Jednak nie! Siadają przed telewizorem i rozwiązują sprawę za pomocą komputerowej gry kung – fu.Rico Muerte: Mówię ci, Candy… Byłem tym tak zdołowany, że udusiłem ich kablem konsoli do gier.Candy Dawn: Och, Rico! Jesteś niegrzeczny.Rico Muerte: Oj, jestem prawda?Candy Dawn: Mmm-mmmm.

#maxpayne #codziennymaxpayne
Garztam - Rico Muerte: Dwaj wściekli zabójcy, gotowi poderżnąć sobie nawzajem gardła…...

źródło: comment_cT7hXvkSF4cY87udeUTp3JIxeoGLdkrj.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wiedziałem, kiedy wróg ma przewagę, pora zmienić strategię!

Tajemnicza wiedźma przypominała Barakudę, wysłannika piekieł na wysokich obcasach, z karabinem w rękach i armią garniturowców za plecami.

Nicole Horne: Jak miło...! Dwie pieczenie na jednym ogniu.

Wiedziałem,
Garztam - Wiedziałem, kiedy wróg ma przewagę, pora zmienić strategię!

Tajemnicza w...

źródło: comment_OFYRJCE3gOADBwKfXbhdTMNYsAJOAsoM.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Max Payne: Nadajemy na żywo z miejsca zbrodni!
Jim Bravura: Kto mówi?
Max Payne: No właśnie, kto?
Jim Bravura: Tu komisarz Jim Bravura z nowojorskiej policji, macie to natychmiast przerwać! Poddajcie się!
Max Payne: Jasne, Jim! Pogadałem z chłopakami, wszystkim jest bardzo przykro, już więcej tego nie zrobią.

#maxpayne #codziennymaxpayne
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Garztam: Taka dobra gra i tak bardzo skopane tłumaczenie... Zabicie żartu "John Who? John Woo" zamieniając go na "Jaki John? No już dobra, John Woo" jest mniej więcej na poziomie spalonych kawałów "nie chciałaś w dupę Tomek".

Policja
działania
  • Odpowiedz
@Garztam: Nie twierdzę, ze przetłumaczyłbym to lepiej. Ale jestem na FB w grupie tłumaczy i czasami ludzie wyczyniają tam "dla rozrywki" prawdziwe cuda robiąc takie przekłady, które naprawdę dobrze pasują. Po prostu widzę, że się da. Czasem zwyczajnie się nie da, jasne, wtedy trzeba samemu wymyślić jakiś żart, który pasuje do języka docelowego. Patrz: Bartosz Wierzbięta, który tłumaczył między innymi do Shreka czy Asterix i Obelix: Misja Kleopatra. Mistrzostwo. I
  • Odpowiedz
Miłość zabija. Czy ją kochałem? Czy był wybór? Przeszłość to ziejąca otchłań, próbujesz od niej uciec, ale im dłużej uciekasz, tym głębsza, straszniejsza rośnie za tobą. Jej krawędzie ocierają twoje pięty. Ale musisz odwrócić się i stawić jej czoła. Ale to jak patrzenie na grób swojej miłości. Albo całować usta pistoletu, kulę drżącą w swym mrocznym gnieździe, gotową do odstrzelenia ci głowy. Ujrzysz wybory których bezwiednie dokonałeś. Jak pozostanie do późna w
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Na zewnątrz robiło się coraz zimniej, zimniej niż w sercu diabła. Na ziemię sypał się lód, jakby niebo miało się zawalić. Wszyscy szukali schronienia oczekując rychłego końca świata. W metrze wcale nie było lepiej.

To przeczucie uderzyło mnie niczym kula wystrzelona z bliska w twarz. Coś tu było nie tak.

#maxpayne #codziennymaxpayne
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Żyło mi się dobrze. Zachód słońca w piękny, letni dzień, zapach świeżo skoszonej trawy, głosy bawiących się dzieci. Dom po drugiej stronie rzeki – w Jersey. Piękna żona i córeczka. Amerykański sen który się ziścił. Ale sny lubią zamieniać się w koszmary, gdy tylko odwrócisz wzrok.

Słońce szybko chowało się za horyzontem, a po niebie rozlewał się złowieszczy mrok. Nie podobało mi się to przedstawienie. Ale los dał mi miejsce w pierwszym
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach