Miłość zabija. Czy ją kochałem? Czy był wybór? Przeszłość to ziejąca otchłań, próbujesz od niej uciec, ale im dłużej uciekasz, tym głębsza, straszniejsza rośnie za tobą. Jej krawędzie ocierają twoje pięty. Ale musisz odwrócić się i stawić jej czoła. Ale to jak patrzenie na grób swojej miłości. Albo całować usta pistoletu, kulę drżącą w swym mrocznym gnieździe, gotową do odstrzelenia ci głowy. Ujrzysz wybory których bezwiednie dokonałeś. Jak pozostanie do późna w
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Na zewnątrz robiło się coraz zimniej, zimniej niż w sercu diabła. Na ziemię sypał się lód, jakby niebo miało się zawalić. Wszyscy szukali schronienia oczekując rychłego końca świata. W metrze wcale nie było lepiej.

To przeczucie uderzyło mnie niczym kula wystrzelona z bliska w twarz. Coś tu było nie tak.

#maxpayne #codziennymaxpayne
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Żyło mi się dobrze. Zachód słońca w piękny, letni dzień, zapach świeżo skoszonej trawy, głosy bawiących się dzieci. Dom po drugiej stronie rzeki – w Jersey. Piękna żona i córeczka. Amerykański sen który się ziścił. Ale sny lubią zamieniać się w koszmary, gdy tylko odwrócisz wzrok.

Słońce szybko chowało się za horyzontem, a po niebie rozlewał się złowieszczy mrok. Nie podobało mi się to przedstawienie. Ale los dał mi miejsce w pierwszym
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach