Ale się niemiło zdziwiłem kiedy prawie nie znalazłem nic pod tagiem #childhoodsend
Dla fanów dobrego kina #scifi jest to bowiem pozycja obowiązkowa.
Miniserial składa się z trzech odcinków trwających łącznie 4h i 6 min które wbiły mnie dosłownie w fotel.
B--ń bożu nie googlować obrazków bo zjebiecie sobie całą frajdę jaką wprowadza zaskoczenie pierwszego odcinka.
Kisiel w majtach.
Potem z tego co pamiętam już nic na mnie nie zrobiło w tym serialu, aż
Dla fanów dobrego kina #scifi jest to bowiem pozycja obowiązkowa.
Miniserial składa się z trzech odcinków trwających łącznie 4h i 6 min które wbiły mnie dosłownie w fotel.
B--ń bożu nie googlować obrazków bo zjebiecie sobie całą frajdę jaką wprowadza zaskoczenie pierwszego odcinka.
Kisiel w majtach.
Potem z tego co pamiętam już nic na mnie nie zrobiło w tym serialu, aż






Obowiązkowy to jest "Blade Runner", "Odyseja Kosmiczna", czy "Matrix", a nie jakiś mini-serial klasy B, o którym zapomina się parę dni po obejrzeniu.
Obowiązkowy to on jest może dla hobbystów kina lat 80. Dla reszty to po prostu klasyk, który postarzał się tak mocno jak żaden inny i zwyczajnie przynudza. Nie trzeba go oglądać.