Czas aby bakłażany zobaczyły trochę słońca. Czas iść do ziemi. Skończyło się leganckie żyćko pod lampami z dala od trudów dnia codziennego. Tatko potrzebuje miejsca w namiocie na inne roślinki ( ͡º ͜ʖ͡º) #takiplan #belkotuprawia
asdfghjkl - Czas aby bakłażany zobaczyły trochę słońca. Czas iść do ziemi. Skończyło ...

źródło: IMG_9558

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@Ledeburyt_: za duzo tego, żeby bawic się w neem oil. Nie ma czasu na zabawy, bo jak widzisz mocno pogryzione wiec trzeba zadziałać raz i skutecznie. Dzis jak wstałem rano to juz kolejne świeże pogryzienia były
  • Odpowiedz
  • 1
@Ledeburyt_: ile to warte to nie wiem, ale papaja przy mechanicznym uszkodzeniu wytwarza taki sok w duzych ilościach z papainą. Stąd te brazowe plamki się robią. Bardziej o wizualny aspekt chodzi owoców. Za 2-3 tygodnie pierwsze będa juz dojrzewac wiec sa łakomym kąskiem dla tych latajacych predatorów
  • Odpowiedz
  • 6
@ShpxLbh: na Krecie mieszkam i papaja z własnej uprawy to coś zupełnie innego niż owoc ze sklepu. Owoce egzotyczne które masz w sklepach są zrywane niedojrzałe. Dojrzewanie na roślinie w otoczeniu słońca jest kluczowe dla smaku. Są też ogromne różnice w odmianach. W sklepach najczęściej są owoce odmian które dobrze znoszą eksport na drugi koniec świata a nie koniecznie mają być smaczne ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 2
@Ledeburyt_: nie wiem czy gra warta świeczki. Jak mam pryskać uj wie czym żeby zjeść trochę kalarepy czy kapusty tu może lepiej czasem dać sobie spokój i wysiłki skierować w obszary gdzie plon będzie przewidywalny i robale się tym nie interesują. A z tymi bakteriami to poczytam bo nie znałem. Modliszki i gekony świetnie radzą sobie wieloma owadzimi szkodnikami ale czas na kapustne u mnie jest zimą czyli wtedy gdy
  • Odpowiedz
  • 4
@Tryggvason: najgorzej ( ͡° ͜ʖ ͡°) dla poprawy humoru mogę powiedzieć że mój pierwszy kontakt z opuncjami skończył się identycznie ( ͡° ͜ʖ ͡°) ciesz się że skończyło się tylko tak. W przypadku opuncji wystarczy stanąć pod wiatr i można dostać te kolce do oczu
  • Odpowiedz
Z pamiętnika kreteńskiego ogrodnika: Szkodniki

Jeśli myślisz, że największym problemem ogrodnika na Krecie jest susza, to prawda… ale tylko do momentu, aż zobaczysz, co się dzieje po zachodzie słońca. Bo kiedy człowiek kładzie się spać, w ogrodzie zaczyna się prawdziwa uczta – niestety nie dla ciebie, tylko dla armii szkodników.

Najwięksi wrogowie? Ślimaki. Tak, dobrze czytasz. Mimo że Kreta to wyspa skąpana w słońcu, to ślimaki czują się tu jak u siebie. Deszcz pada
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@gawronfly: Ciekawe. Myślałem, że wszystkie się bada w PL, a tu niespodzianka . :-)

Mięso drobiu i królików na użytek własny nie podlega badaniu, z wyjątkiem gospodarstw, które zarejestrują działalność, określoną jako sprzedaż bezpośrednia i mogą sprzedawać drób na targowisku lub we własnym gospodarstwie konsumentowi ostatecznemu.
  • Odpowiedz
Jeśli myślisz, że uprawa warzyw na Krecie to bułka z masłem, bo „ciepło i słoneczko świeci”, to spróbuj posadzić sałatę w 40-stopniowym upale. Kreta to piękne miejsce, ale ogrodnictwo tutaj to sport ekstremalny – słońce bez litości, ziemia jak beton, a deszcz? Może będzie, może nie. Jak więc Kreteńczycy radzą sobie z uprawą warzyw?

Na Krecie gleba to luksus. Częściej trafisz na kamienie i suchą, wapienną skorupę niż na żyzny czarnoziem. Dlatego wiele
  • 46
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach