Widziałam się z kolegami z byłej pracy i przypomnieli mi jaki numer się odwalił, gdy wspominaliśmy różnych współpracowników.

Pracował z nami taki Michi, ok. 50 letni Szwajcar z Berner Oberland który nie lubił się myć. Nie wylewał za kołnierz i palił jak smok. Krótko mówiąc mocno obleśny gość.
Żona Szwajcarka go zostawiła i szwajcarskim zwyczajem oskubała z majątku plus alimenty na dzieci.

Michi pewnego razu dosiadł się do nas na lunchu i
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dzieju41: miał po rodzicach dom w Oberlandzie z którego się wyprowadził bo była żona Szwajcarka musiała gdzieś mieszkać z 2 dzieci, a sam poszedł wynajmować. Żona dostała tez połowę jego majątku, mimo ze sama nigdy nie pracowała (Szwajcarki rzadko pracują).
W Szwajcarii jak Cię zwolnią to dostajesz przez 2 lata zasiłek, więc chłop nie pożył za dobrze, bo jego zasiłek poszedł na 2 byłe żony i 3 dzieci.
  • Odpowiedz