Mirki z #alkoholizm i tylko z tego tagu, szukam poważnej wypowiedzi. Darujcie sobie śmieszkowe piwkowanie. Czy jeśli co drugi dzień wypijam 0,7 wódki, potem robię przerwę np. miesiąc, popijam piwko czasami, potem znowu np. miesiąc nic, najebka w weekend do nieprzytomności, potem znowu litr na łeb w jeden wieczór i nawet nie jestem pijany. Trzy dni dochodzenia do siebie, miesiąc abstynencji, nawet myślę, że nie lubię alko. Psycholog mówi, że
@Chcesz_Pomarancze: poważnie? @OhStop: dzięki, tylko właśnie się zastanawiam, że to dziwne, skoro mogę sam wypić litr wódki i nie być pijany, podczas gdy wcześniej padałem po 0,5
@OhStop: Bardzo Ci dziękuję, ale próbowałem i nadal próbuję medytacji, ćwiczeń, wycieczek itp., nie pomoga lub pomaga na chwilę. @metrom: Dzięki, trochę się tego domyślałem, no ale tak naprawdę nie byłem zupełnie szczerym z moim psychologiem, może pora zaczać. Dzięki!
@metrom: do psychologa chodzę już jakis czas i on twierdzi, że u mnie może się pojawiać tzw. alkoholizm wtórny, czyli zapijanie fobii społecznej, z którą mam problem od lat, tylko że wszystko co piszesz się zgadza, nie chcę Ci zawracać gitary na priv
Nie da rady oglądać tego typa. Zgaduję po kilkunastu sekundach, że angol dowodzi, iż jego muzyka jest lepsza, niż ta nowa. Od początku jakimś argumentem są Beatlesi. No tak, przecież to taka ambitna muzyka.
Zrób filmik o rysowaniu temperówki - nie narysuj temperówki. Prostopadłościan cieniowany akurat umiem narysować. Pani sympatyczna, ale wartość filmiku zerowa.
@Blondynki_Tez_Graja: Ok, no hard feelings ;) Po prostu liczyłem na to, że skoro pada zdanie "najpierw narysuję źle, a potem dobrze", to jednak będzie coś poza bryłą.
Kochani, poszukuję filmów o porwaniach. Liczę na Waszą pomoc. Coś w deseń "Nostalgia anioła" czy "3096 dni" Wypisujcie wszystkie jakie znacie :) Będę wdzięczna całym serduszkiem.
@waydack: Na pewno restauratorzy są przegrywami, szczególnie właściciele tej restauracji, w której byłem przed rewolucjami i podawano śmierdzącą flądrę, gdzie byłem jedynym klientem. Teraz chadzam tam jeść pyszne dania, a w porze obiadowej trzeba walczyć o stoliki i czekać w kolejce pół godziny. Kasa płynie strumieniem, no przegrywy w hui.
A brat czytać nie potrafi? Cennik jest na prawej tylnej szybie, nie pasuje, nie wsiadasz. Też się kiedyś tak naciąłem i teraz zawsze sprawdzam, a przede wszystkim zamawiam z korporacji, którą znam. Pakuje się panisko, zapłaci 16 zł opłaty początkowej i 6 za km, a potem "oszukujo!". Nawet mi takich nie żal. Do restauracji też brat chodzi i zamawia wszystko nie sprawdzając cen w menu?
@OhStop: dzięki, tylko właśnie się zastanawiam, że to dziwne, skoro mogę sam wypić litr wódki i nie być pijany, podczas gdy wcześniej padałem po 0,5
@metrom: Dzięki, trochę się tego domyślałem, no ale tak naprawdę nie byłem zupełnie szczerym z moim psychologiem, może pora zaczać. Dzięki!