@Isildur: dzięki wielkie za wznowienie i prowadzenie challenge’u, pomogło mi to bardzo jak i zapewne wielu innym mirkom walczącym z tym syfem. Niestety osobiście nie mam czasu żeby przejąć pałeczkę, a także próbuję trochę ograniczyć social media. W każdym razie wciąż się trzymam, zakończmy ten miesiąc w dobrym stylu
Cholera, ale ten chaser effect męczy - mimo licznych zajęć, cały dzień kusiło i licznik znowu wyzerowany. Zapomniałem już ile trzeba się nagimnastykować, żeby się podnieść po upadku. Wracam do lodowatych kąpieli i zimnych pryszniców + metoda oddechowa Wima Hofa. Do tego jeszcze będę trzaskać kilometry na rowerze. Trzeba dać organizmowi zdrowego stresu, żeby nie myśleć o głupotach.
@Isildur: Opiszę jak przegrałem. Obudziłem się gdzieś o 5 po 3 godzinach spania. Niemiec stał na warcie mocno fest, może dlatego się obudziłem. Przyszły na myśl a raczej ja pomyślałem o pewnych rzeczach, które mnie podjarały niestety, Niemiec stał na warcie tak mocno, że bałem się, że wybuchnie bez nawet dotykania. Nie mogłem zasnąć. Poszedłem pod zimny prysznic i nakierowałem na krocze, nic nie pomogło xd dalej stał nawet w
Cejrowski to pajac ale tutaj fajnie wyjasnil.