Dowódca kompanii wzywa kaprala: - Słuchajcie, Masztalskiemu trzeba delikatnie powiedzieć o śmierci ojca. - Tak jest! Rozkaz! - Kompania, zbiórka! - woła po chwili kapral. - Kto ma ojca, wystąp!... A ty, Masztalski, kaj się pchosz, baranie!
Siedzi se syneczek przi kałuży i pije ta woda. Na to przichodzi tako stareczka we plyjdzie i pado mu: - Synek, nie pij tyj wody, bo to je sam maras, puć sam ino do mie, dom ci szolka tyju... - Proszę, co pani mówiła? - A nic, nic, pij, pij goroliku, pij..
Gorol z Warszawy: - Co wy macie na tym śląsku? Brud, syf, niebo zamiast niebieskie jest czarne. A Katowice w herbie mają jakieś młoty! Hanys: - A co wy mocie w herbie? Pół dorsz, pół k**wa, ani się nie najesz, ani nie podupcysz!
źródło: comment_h1DZAMCTLm6q0HtK9ln6mkvRnRL0uPt0.jpg
Pobierz