Kniapa, coś czego nie zmienisz choćbyś nie wiadomo jak bardzo się starał/starała. Pozdro dla wszystkich twarzowców. #oswiadczeniezdupy #takaprawda #pokazmorde
Dzien Dobry wszystkim Mikronautom blogo spiacym po piatkowym chlaniu. Wlasnie siedze na lotnisku I zastanawiam sie kto wpadl na genoalny pomysl wkielbaszenia tu kaplicy? Mozna dostac ostatnie namaszczenie przed odlotem? Czy to tak na wypadek przylotu papieza, Komuni syna, czy tez ataku przebieglej brzozy?
W planach były okolice Rudaw Janowickich, niestety zabrakło trochę dnia i trzeba było skrócić trasę. Jakie było moje zdziwienie, kiedy tuż przy głównej drodze znienacka wyskoczyła... Stara Białka!( ͡°͜ʖ͡°) Nie wiedziałem, że to na Dolnym Śląsku. Teraz czuję się spełniony! ( ͡°͜ʖ͡°)
Krótka przejażdżka do Wałbrzycha. Nie omieszkałem obczaić owianego sławą #zlotypociag. Straż miejska obstawiła teren i odpędza wszystkich ciekawskich. Na moście z którego widać porośniętą chaszczami skałę pod którą rzekomo jest pociąg zbierają się Janusze cykają zdjęcia i żywiołowo dyskutują o tym co może być w środku. #rowerowywroclaw #walbrzych #lokalnaatrakcja #indianajones #zloto
Pewnie jeszcze minie trochę czasu zanim zaczną kopać :) Sam Wałbrzych raczej nie zachwyca i rzadko tu bywam, za to pobliskie górki, Książ i okolice są naprawdę super!
Dzień 2 okolice Balassagyarmat/Węgry 133km/total:219km Po całkiem przyzwoitym noclegu na dziko i zwinięciu namiotu już z samego rana zaczęło spontanicznie siurkać dość soczystym deszczem. Kurtkę mam wodoszczelną (wg producenta :D), jednak również bardzo wodochłonną, więc wolałem taktycznie przeczekać poranny pogodowy nietakt. Kapkę ponad godzinkę i idealne warunki do jazdy z parującą ulicą i zapachem rozjechanej dżdżownicy (chociaż wolę jednak pełne słońce! :)). Na Słowacji męczyłem się z
@KEjAf: wrócił :) Dzięki! Przed wyjazdem nie mogłem się doszukać mojego scyzoryka więc jako substytut zapakowałem zwykły nóż do smarowania kanapek (który pękł przy próbie odręcania prawego pedała wespół z chińskim kluczem "stal plastelinowa". Przynajmniej nie było żal wyrzucić :)) Najdroższy z całego ekwipunku był sam rower kupiony jakieś 4 miesiące temu (przeceniony Romet Wagant "Waginat" z Alledrogo) oraz sakwy, wcześniej na jakiś dłuższy wypad jako bagaż przywiązywałem po prostu
@werbel360: Ja jak się zgubiłem w górach i wylądowałem na Słowacji z kolegami to bez problemu dostaliśmy na Słowacji wodę, a nawet dwie i jeszcze dolali soku żeby sama woda nie była, bardzo przyjaźni ludzie.
Pora skubnąć trochę kilometrów z #rowerowyrownik w ramach zakończonej wakacyjnej trasy do Grecji :) W 3-tygodniowy urlop udało się upchać: 2331km (21 dni jazdy) przez Słowację, Węgry, Chorwację. Bośnię, Serbię, Montenegro, Kosowo, Albanię, Macedonię i Grecję. Mój pierwszy tak długi wyjazd, wcześniej zdarzało się kilka wypadów na góra 3-4 dni, więc był delikatny posmak porywania się z motyką na słonce. Jednak obyło się bez
tylko ja przesadziłem trochę z rozmiarem, 60 litrów jest wielgachny jak worek bokserski :D i trzeba zwijać do połowy, żeby jakoś zmieścić na bagażniku.
Podsumowanie wekeendu. Sobota 113km okolice Ślęży. Niedziela 152km Broumov, Radków, Srebrna Góra, Świdnica. Pogoda niemal idealna! Poniżej zdjęcie gdzieś z trasy, mam nadzieję, że nie zbanujo ;)
Wrocław-Namysłów-Kluczbork-Opole i powrót ciapągiem do Wrocka w ramach przygotowań do sierpniowej trasy Zakopane-Ateny. Po wymianie suportu rower płynie po asfalcie niczym młoda czapla po stawie hodowlanym!
źródło: comment_hjj34KYTvIa7i9jyU2gYm4P4OZN4Rmin.jpg
Pobierz