Argentyńczyk Jose Antonio Nievas, znalazł na swojej farmie, jak wówczas myślał, wielkie, czarne "jajo dinozaura". Okazało się że jest to pancerz Glyptodona - prehistorycznego pancernika wielkości Volkswagena Garbusa - wymarłego rodzaju wielkich szczerbaków z podrodziny gliptodontów. Glyptodon był jednym z największych szczerbaków – osiągał długość 3 m (wraz z ogonem), 1,5 m wysokości i ważył około 1 t. #paleontologia #archeologia #nauka #historia #ciekawostki
#anonimowemirkowyznania Muszę się z Wami podzielić pewną historią. Będzie trochę romantycznego ssania, więc jeśli nie lubicie takiego #!$%@? to możecie sobie odpuścić czytanie ( ͡°͜ʖ͡°) Z dobre 10 lat temu, będąc gówniakiem kończącym podbazę, poznałem jedną dziewczynę - miała na imię Agnieszka (imie prawdziwe), w moim wieku była. Mieszkała obok na osiedlu domków jednorodzinnych (ja na typowym blokowisku obok). Byłem w tamtym okresie cholernie nieśmiały do dziewczyn - nie miałem żadnej koleżanki, o dziewczynie nie wspominając. Agę pierwszy raz zobaczyłem gdzieś na podwórku, była ze swoją młodszą siostrą, opiekowała się nią, pilnowała itp. Zabawne, bo pamiętam dokładnie jak była wtedy ubrana, jakby to było dziś - zielony sweterek, sukienka w kwiatki, jakieś, na głowie chustka. Schludnie, ale widać było, że w domu im się nie przelewa. Bawiła się z nami, ofc ja się do niej słowem nie odezwałem, moi koledzy ją "bajerowali" czyt. zaczepiali ją - tak się za gówniaka okazywało zainteresowanie różowym ( ͡°͜ʖ͡°)
Zaczynało się robić późno, ściemniało się, prawie wszyscy już poszli, zostaliśmy tylko ja, ona i jej siostra. No to zapytałem ją, czy nie odprowadzić je do domu. Nieśmiało odpowiedziało, że jak chcę to mogę. Za dużo nie gadaliśmy, ale mniejsze. Poszliśmy pod jej dom, i zobaczyłem #!$%@? ojca który się wydzierał na nią co tak późno, czemu gorzały ze sklepu nie przyniosła (później się dowiedziałem, że to było dla niej normą - stary ją wysyłał po wódkę, na zeszyt oczywiście, sprzedawczyni to karyna
Założę się, że zdecydowana większość Mireczków, tak jak ja również, spotkała się chociaż raz w swoim życiu z fajeczkami - Jin Lingami. ,,Koziołki'' od niepamiętnych czasów stanowią ulubioną markę papierosów szmuglowaną zza wschodniej granicy. Jednakże ja dopiero dziś z artykułu w lokalnej prasie dowiedziałem się, że Jin Lingi > to papierosy, których marka wszystko tłumaczy- papierosy od początku są marką przemytniczą. Papierosów przez lata nie dało się kupić legalnie w sklepie, nawet w Rosji. Nie było żadnej kontroli jakości, nie było żadnych podatków, nie było oficjalnej dystrybucji.
Fabryka, która je wytwarza przez lata nie dystrybuowała ich nigdzie. Maszyny w Kaliningradzie pracują niemal non-stop, a magazyny są puste. Paczki papierosów znikają i pojawiają się w całej Europie. Są dostępne jedynie w przemycie.
"Wczoraj wieczorem pracownik lokalu przy ul. Miodowej miał wyjść na zewnątrz, by pójść kupić alkohol. Wtedy Damian S. pokłócił się z przechodniem. Wrócił do środka, wyszedł z nożem i zaatakował mężczyznę - jednak nie tego, z którym się sprzeczał - opisuje RMF FM. Przypadkową ofiara był 22 Mateusz S., który przyjechał do Krakowa na pogrzeb dziadka. Gdy na miejscu pojawiła się policja, sprawca zaczął uciekać. Udało się go złapać. Miał ponad promil alkoholu we krwi. Ofiara zmarła już wcześniej w karetce. Zatrzymano jeszcze dwie osoby, w tym właścicielkę restauracji, którzy mieli pomóc sprawcy zacierać ślady."
Okazało się że jest to pancerz Glyptodona - prehistorycznego pancernika wielkości Volkswagena Garbusa - wymarłego rodzaju wielkich szczerbaków z podrodziny gliptodontów.
Glyptodon był jednym z największych szczerbaków – osiągał długość 3 m (wraz z ogonem), 1,5 m wysokości i ważył około 1 t. #paleontologia #archeologia #nauka #historia #ciekawostki
źródło: comment_wgos5ifQXRPSkZMmq3dG7VGBQcnffRVZ.jpg
Pobierz