
tempus_fugit
Nie rozumiem całej tej afery. Pomijając to jaki kto ma stosunek do p. Stonogi i p. Sokołowskiego, to przecież jest jakaś burza w szklance wody. Ta sprawa jest typowo cywilna, i Sokołowski nieważne czy jest policjantem czy ministrem może mieć dług i po to jest sąd żeby wierzyciel mógł dochodzić swoich pieniędzy. O ile wiem to chodzi o ok. 8,5k zł, więc nawet licząc odsetki itp. to nie są pieniądze których Sokołowski
