Znalazłem ostatnio telefon, jakiś samsung, leżał na ulicy. Chciałem zadzwonić, ale miał blokadę, więc czekałem aż ktoś zadzwoni, ale sprawa była utrudniona, bo dźwięki wyłącaone i wibracja jak się później okazało również.Do tego szukając kontaktu znalazłem 50 złotych pod etui. W końcu zadzwoniła jakaś pani po 2 godzinach i się umówiłem na oddanie, okazało się, że wysadzała córkę z samochodu i wtedy jej wypadł, a te pieniądze miała na wycieczkę szkolną, podziękowała,
@sucharplayer: zawsze byłem za tym, żeby np. ucinać palec takiemu malarzowi, kilka by poszło to już żaden napis by nie powstał. Albo w mniej drastycznej wersji ustawić krzesła przed ścianą i kazać takiemu debilowi czyścić to przed publicznością, która mogłaby być ewentualnie zaopatrzona w pomidory lub jajka, taki osiedlowy teatrzyk.