Mirki mam dla was ważną informację. Ukazane w kreskówce Atomówki miasto Townsville to tak naprawdę wirtualna dystopia będąca metaforą piekła. Niczym w noweli Harlana Ellisona "Nie mam ust a muszę krzyczeć", dyktatorska sztuczna inteligencja generuje biednym duszom które znalazły się akurat w tym wymiarze co i rusz nowe okropieństwa, zniszczenia i śmierć. Śmierć, która nigdy nie nadchodzi i która jest wyłącznie symboliczna, bo tak naprawdę nigdy nie widzimy nikogo śmierci, ani pogrzebu,
@sublingual: Po zejściu na ponad 7000 metrów Mackiewicz był już kompletnie wyczerpany, odmrożony, miał objawy obrzęku płucnego i nic nie widział. Revol wykonała kilka telefonów alarmowych. Za każdym razem powtarzała, że jej partner nie jest w stanie samodzielnie przejść nawet kilku kroków.
Komentarz usunięty przez moderatora