Byłam sobie w sklepie i po drodze zawadziłam o aptekę. Oczywiście nie wzięłam karty i portmonetki, bo przeważnie płacę Blikiem. Miałam w kieszeni trochę drobnych, więc proszę panią o paracetamol z listka. Zwykle mam zapas, ale mi ostatnio wyszedł. Pani poszła pogrzebać i wraca z listkiem... Apapu. - 5.40. - Ja prosiłam o paracetamol, nie Apap - najeżyłam się. - Ale w tym jest paracetamol - z taki wyrzutem do mnie. - Proszę pani, ja wiem
Stan konta na dzień dzisiejszy to 160 zł XD Mam zamiar przeżyć za to do końca miesiąca. Całkiem możliwe, że w przyszły weekend pojadę do domu to mama da zapasy. W tych 160 zł muszę jeszcze nakarmić kota.
Dzisiaj powstał (znowu) sos pomidorowy z soczewicą (także jest trochę białka) i kukurydzą. Ilość jakoś na 3 dni, więc obiady z glowy. Dzisiaj akurat jem z makaronem, ale jutro będzie ryż.
- 5.40.
- Ja prosiłam o paracetamol, nie Apap - najeżyłam się.
- Ale w tym jest paracetamol - z taki wyrzutem do mnie.
- Proszę pani, ja wiem
źródło: comment_aNzgPtdnKTcmJpy5TMIh3sCb3mEYisfQ.jpg
Pobierz