Miraski i Mirabelki. Muszę Wam się z czegoś wyspowiadać bo się uduszę. Jestem palaczem od czasów dinozaurów ale po niedawnym kowidku i przy sprzyjającej pogodzie staram się na tę faję wychodzić przed dom. To sobie k...wa wylazłem. Roztrzęsiona sąsiadka z dzieckiem na ręku krzyczy mi, że ona musi do szpitala bo się dziecię uderzyło bla bla bla. Połowa z Was olała by temat, wzruszyła ramionami i powiedziała 'ch mi do tego'. Ale

spwasch









