Mireczki, krótka i przystępna instrukcja postępowania ode mnie, po obserwacji kilku przypadków zachorowań na #koronawirus u mnie w robocie i „okolicy” (w tym jeden śmiertelny w domu, jeden zakończony szpitalem). Nie jestem lekarzem, kompletnie się na tym nie znam, ale się wypowiem, bo jest tam zdaje się pewien pattern, o którym warto wiedzieć.
Robimy tak: 1. Kupujemy pulsoksymetr, chowamy do szafki i trzymamy kciuki, żeby się nie przydał. Koszt poniżej 150pln, ale
@plumber: wczoraj mojemu tacie pulsoksymetr wykazał 40 (tak, CZTERDZIEŚCI). Przez 5h wręcz trzeba było błagać o karetkę, bo wszyscy myśleli, że to jakieś żarty. Przyjechali po wielu blaganiach, pomiar się potwierdził...
@plumber: nie jest dobrze, ciągle pod tlenem i czeka na wyniki badań, generalnie pół doby leżał na sorze bo kawałka miejsca covidowego już nie było w szpitalu... Taki śmieszny i niegroźny ten koronawirus dopóki nie dotknie kogoś bliskiego. A tata to zdrowy i silny chłop. Zdrówka wszystkim życzę również.
źródło: comment_16678079352xfK5ZnvO82ltXJo4MHIm8.jpg
Pobierz