"Nigdy nie mówił dzień dobry. Zawsze był taki nieobecny, zamyślony, unikał kontaktu wzrokowego - wspomina jedna z sąsiadek w rozmowie z "Faktem"."
To jest niesamowite, jak ludzie odbierają to mityczne "dzień dobry". Sam u siebie na klatce czy w windzie mówię do ludzi "dzień dobry", nawet gdy kogoś widzę pierwszy raz. Większość odpowiada normalnie, ale zdarzają się ludzie, którzy sami nie powiedzą tego pierwsi oraz często odpowiadają od takiego niechcenia, jak z przymusu.
To jest niesamowite, jak ludzie odbierają to mityczne "dzień dobry". Sam u siebie na klatce czy w windzie mówię do ludzi "dzień dobry", nawet gdy kogoś widzę pierwszy raz. Większość odpowiada normalnie, ale zdarzają się ludzie, którzy sami nie powiedzą tego pierwsi oraz często odpowiadają od takiego niechcenia, jak z przymusu.





#uw