#thetraitors (uwaga, to nie jest obrona Justyny, ale...) Ewidentnie powiedziala, ze zrobi WSZYSTKO, zeby uratować siostrę. Wszystko. Kto mial w rodzinie kogos chorego na nowotwor to wie o czym ona mowi. Ja mialam w rodzinie chore dziecko (nie moje) i uwierzcie mi, ze jej rodzice mieliby w------e na manae czy opinie ludzi z tv i internetu. I mimo, ze leczenie bylo refundowane to niestety juz zabiegi okolochorobowe i rechabilitacja i
@gaga-jaga: tez tak mysle. Zbiorka raczej nigdy nie pokrywa calych kosztow leczenia, albo leczenia tak, ale dodatkowych wydatkow ktore sie z tym wiaza juz nie. A wlasnie Justyna byla tez z siostra przez ten caly czas w Indiach, a to nie ona byla dawca przeszczepianej watroby.
@Guber-nator: ja bardzo lubie lody z piekarni Orlikowskiego - sami produkuja, naturalne skladniki, a nie jakies syropy smakowe. Uczciwa cena - 5.50/galka - porzadna porcja, nie skrobane kuleczki jak w Grycanie
@czarna_olewka: a to ciekawe, moze kwestia piekarni? Ja na Grabskiego regularnie kupuje i zawsze porcje sa uczciwe i zaden sprzedawca jeszcze mi takiej mini kulki nigdy nie nalozyl
Nie wiem czy wiecie, ale ta słynna chora siostra Justynki jest lekarzem z zawodu. Czyli ma większy dostęp, pieniądze i środki do skutecznego leczenia niż zwykły szary Mirek z kołchozu.
@NoMoreTearsJustSmile: nie, nie leczyla sie w Polsce. W Polsce nie podjeli sie proby leczenia. Zbierala kase na przeszczep watroby w Indiach. W Polsce z taka diagnoza tylko leczenie paliatywne
@NoMoreTearsJustSmile: jedynie do czego miala latwiejszy dostep to diagnostyka i wlasnie tak, przypadkiem, na dyzurze zrobila usg brzucha i okazalo sie, ze ma guzy przewodu zolciowego
źródło: IMG_9675
Pobierzźródło: IMG_9678
PobierzA ja za 20zl to kupilam sloik jagod i wyszlo mi z tego 9 buleczek