Jak już raz wspomniałem przy okazji kolejnych wpisów - niestety "nie wszystko złoto, co się świeci" - życie w wysokim standardzie niesie za sobą też pewne
@NewGuy: Lekarz, znajomy, duchowny, jakaś grupa, cokolwiek, po prostu dostaję w pewnym momencie zaćmienia i 2h p---o poszło. Jestem wśród ludzi(więc "wyjdź do ludzi" nie zadziała), jestem osobą bardzo znaną lubianą i poważaną, ćwiczę mnóstwo. No i nie potrafię sobie poradzić. Nie wiem z czego to wynika mam problem z uzależnieniami po prostu.
@MichaI: powiedzmy, że ostatnie kilka związków trafiałem na bardzo złe dziewczyny i teraz mam małą awersję do nich. Problemu z załatwieniem nie mam, takie zwykłe mogę wyrwać bez problemu. Widzisz jednak jak dochodzi do scen łóżkowych to powiedzmy z racji fapania niezbyt daję radę, a jak się uda to nie mogę skończyć przez godzinę albo w ogóle. Jedną mini depresję przeżyłem po takim wydarzeniu, na więcej na razie nie chcę,
@NzeroZeroB: jednak wymyśliłem inną opcję zamiast fapchallenge, za każdym razem kiedy będzie mi się chciało będę robił sixpackchallenge. Świetne połączenie : d
Nie miałem czasu dziś napisać, ale wczoraj niestety nofap reset/noporn still. W nocy dostałem permanentnego wzwodu, bój jąder, aż mi się gorąco zrobiło. Uznałem, że muszę odpuścić jedną noc i stopniowo rzucać to. Dziś jeszcze sobie dałem wpierdziel 30km z buta i jakoś lżej. Najbardziej się cieszę, że noporn trwa i przestaje mnie ciągnąć do tego, bo ostatecznie to od tego mam się odblokować najbardziej. #nofapchallenge
@wpoz: równo zaczynaliśmy tak patrzyłem, jestem w tym samym momencie. Plus to ciągłe poddenerwowanie. Nogi od biegania mnie już bolą gorzej niż jajka. : d
Koniec dnia 3. Nieźle idzie. W głowie często kosmate myśli, ale nofapchallenge się przypomina i się nie daję. Codzienne przed spaniem sobie próbuję programować mózg powtarzając jakieś zdania. Będzie moment, kiedy znowu przyjdzie kryzys i zastanie mnie przygotowanego. : d #nofapchallenge
Piszę jako zielonka, bo znajomi obserwują moje konto i wstyd trochę. Wszystko wiem jak to na mnie działa, bo doświadczyłem tego w praktyce, a mięczak przy pierwszym razie i kolejnych paru potrafi człowieka wprowadzić w depresję. Mimo to staram się skończyć od nie wiem jakiego czasu, a przyjdzie sekunda i jestem jak zaślepiony dopiero się ogarniam z amoku po fakcie. Zaczynam ostatnią i ostateczną walkę. Wspierajcie mnie ludzie, tak jak ja wspieram
http://www.wykop.pl/wpis/12725313/z-kazda-godzina-pobytu-w-kanada-odzyskuje-wiare-w-/
Jak już raz wspomniałem przy okazji kolejnych wpisów - niestety "nie wszystko złoto, co się świeci" - życie w wysokim standardzie niesie za sobą też pewne
źródło: comment_75jT6DGd6NltK52nBi6mQNQu9p60ESUu.jpg
Pobierz