RTG nic nie wykazało, USG (w komentarzu) raczej też nie. Ortopeda powiedział mi, że lepiej tego nie ruszać i z takim przeskakującym ścięgnem można żyć, ale możliwe, że podszedł do tego rutynowo i nie chciało mu się wgłębiać w temat bo na NFZ byłem. Ogólnie to bardzo dużo jeżdżę na rowerze i tak myślę, czy po prostu zignorować te przeskakiwane czy może jednak jest czym się martwić i jakaś fizjoterapia by pomogła?

mieszkamzmamusia










