Wiktor Suworow:,,Opowieść o różnych typach agentów byłaby niepełna bez wzmianki o pewnej ich kategorii – być może najbardziej obrzydliwej. Oficerom GRU zabroniono nazywać takich ludzi agentami, zresztą nie byli nimi w ścisłym tego słowa znaczeniu, ponieważ wywiad radziecki nigdy ich nie zwerbował. Mam na myśli licznych członków towarzystw przyjaźni ze Związkiem Radzieckim. W sytuacjach oficjalnych dyplomaci radzieccy serdecznie witali się z tymi pasożytami, ale we własnym kręgu nazywali ich „gównojadami”. Trudno powiedzieć,

marcez









