Jestem coraz bardziej rozczarowany kolejnymi odcinkami. Z serialu kładącego nacisk na mieszczenie się w granicach rozsądku, robi się sieczka pokroju Avengersów. Ja rozumiem, że czas goni, materiału książkowego zabrakło, ale jednocześnie zaczynam czuć, że traktuje się mnie jak idiotę. Cała akcja "drużyny pierścienia" nie miała kompletnie sensu - nawet gdyby Cersei miała środki i resztki godności człowieka, to przejmowanie się żywym trupem nie leży w jej interesie. Jednocześnie cała walka była pozbawiona emocji