brak zainteresowania rodziców swoimi dziećmi skutkuje obniżonym poczuciem własnej wartości u tych dzieci, ich wycofaniem ze sfery aktywności społecznej oraz nieumiejętnością przystosowania się do życia w grupie, a tym bardziej do tworzenia głębokich relacji z bliskimi osobami. takie dzieci w dorosłości nie potrafią zbudować związku, ponieważ nie umieją dzielić się prawdziwymi emocjami, ani tym bardziej nie potrafią okazywać uczuć. są wycofane i bagatelizują swoje problemy, gdyż nie chcą nimi nikogo "obarczać". dodatkowo
Tak sobie myślę, no i dochodzi do mnie, że mając 27 lat tylko raz w 2008 roku byłem tak naprawdę szczęśliwy. No i to też w sumie w jednym momencie. Gdy będąc na wakacjach pocałowałem najpiękniejszą dziewczynę jaką widziałem w życiu. Najgorsze jest to, że ona ma męża i dziecko, a ja ciągle ją mam przed oczami :( Wybaczcie, musiałem się tym podzielić
@Oh_hi_Mark: Otóż całkowicie nie trafiłeś. Mam swoje życie i chyba dobrze sobie w nim radzę, do 40-stki naprawdę sporo mi brakuje. Chodzi tylko o tą dziewczynę z 2008 roku i tyle
Oglądałam stare screeny i znalazłam to. Trochę mi sie przykro zrobiło, jeszcze jak sobie przypomniałam że po jakichś 3 dniach znajomości pytał mnie czy jechałam jakimś tam autobusem bo mnie widział, a nawet nie mieszkałam w tym samym mieście co on c': (I miałam tylko jedno swoje zdjęcie, a reszta to były jakieś memy xD)
@Yourisu: Ja Ci tylko przypominam, że masz włączoną opcję zaczynania zdań WIELKĄ literą jak już tacy u---------i jesteśmy :D No, a zaczęłaś zdanie od małej :(
Gdybyście mieli do wyboru intratną posadę w tym kraju za dobre pieniądze ( ale demony by ciągle były z wami), a wyjazd za granicę jako robol i zaczynacie od nowa? Co byście wybrali?
@texass: Mordo mam w c--j marzeń, przede wszystkim chciałbym kupić gitarę, nauczyć się na niej grać. Uwielbiam Ramones i rocka z lat 80-tych. Chciałbym mieć kopa do działania. Byłem toksycznie uzależniony od kobiety z którą byłem
@texass: Dziękuje Ci, za to co napisałeś. Bardzo często czuje dokładnie to co Ty. Też żyję przeszłością, wszyscy znajomi mają rodziny, dzieci i swoje życie, a najgorsze jest to, że ciągle do nich równam chociaż tego nie chcę. Ciągle żyję tym jak kiedyś się trzymaliśmy razem, jak mogliśmy wszystko, jak wystarczyło tylko spojrzenie i wiedziałeś, że ten gościu czy ta dziewczyna jest z Tobą. Że nawet świat będzie nasz...teraz mi
Jakkolwiek to zabrzmi, ale olać rodzinę. Najbardziej mnie boli, że zawiodłem sam siebie..ciągle się widzę jako tego 15-letniego gościa któy myślał, że może wszystko. Kiedyś naprawdę w to wierzyłem.