Leżę na tapczanie, a za ścianą ktoś płacze. Wstaję, wychodzę na balkon. Wspinam się na poręcz i skaczę na parapet obok. Przez otwarte okno widzę salon, a w nim sąsiadkę. Siedzi na kanapie z twarzą w dłoniach, a obok niej leży kot. Wchodzę do środka, zdejmuję kapelusz. Kłaniam się. - Te łzy, ten żal - pytam. - To skąd? - Kotek mi zdechł - odpowiada. - Stąd. -
Słuchajcie Mircy, bo mam takie przemyślenia. Zakładam wlaśnie garniak na rozmowę kwalifikacyjną i tak kminię. Co to, bulwa, za nowa moda, że ogłoszenia o pracę są pisane w taki sposób, że za wuj nie wiem co ja w takiej pracy mam w ogóle robić. Witam, jesteśmy prężnie rozwijajacą się firmą i zatrudnimy pracownika na stanowisko pracownika. Zakres obowiązków: praca xD. Dzwoni potem do Ciebie jakiś niedorozwój z HRu i jest jej niezmiernie
Trzech Łotyszy przechwala się swymi syny: "Mój syn żołdak, może gwałcić tyle kobiet ile chce". Drugi " Mój syn rolnik, może jeść tyle zimnioków ile chce" Trzeci mówi: "Mój syn trup, dla niego trud skończony". Mówią oni "Tyś wygrał z nami". Ale wszyscy smutni. #heheszki #lotewskiedowcipy
#pasta #lotewskiedowcipy