Polska zamienia się w kraj skrajny prawicowo. Nie daleko nam do tego, żeby Polska wyglądała jak Afganistan po przejęciu władzy przez talibów. Właśnie tacy polscy talibowie zostali wybrani w ostatnich wyborach. Nie rozumiem, dlaczego Polacy idą w takie skrajności, afiszują to co akurat jest modne, na topie. Jesteśmy bezpłciowi, a po tylu latach komuny bezosobowi... Wierzymy w to co mówi telewizja, w której 90% czasu antenowego to "trudne sprawy"(w większości celebrytów). Skrajności prowadzą do ruiny. Skoro nie potrafimy mieć coś swojego czerpmy przykład z krajów, w którym dobre rozwiązania przyniosły dobrobyt. Obecnie sytuacja wygląda tak, że starsi, którzy ledwo żyją z renty albo emerytury głosują, wybierają populistyczne partie, wierzące, że Jezus jest królem Polski, a Maryja królową. Drudzy, Ci niby wyzwoleni, ciągną temat, że wolność opiera się na afiszowaniu swojej seksualności i odmienności. Ci pośrodku albo #!$%@?ą albo mają #!$%@?.
Kiedyś rozmawiałem ze swoim dziadkiem. 1300 zł emerytury. Mówił mi, że wszystkim bogatym trzeba zabrać pieniądze i dać biednym. Najlepiej połowę tego co zarabiają. To mówię do niego: "Dziadek, czyli chcesz, że po 10 latach mojej ciężkiej pracy państwo zabierało mi z 6000 zł netto połowę? - No nie... - odpowiada dziadek - no to o czym my rozmawiamy? - odpowiadam".
Szkoda, że ludzi, którzy ciężko pracują wrzuca się do jednego worka razem z tymi, którzy się dorobili albo na "odpowiednim prawie podatkowym", albo na przekrętach, albo na wyzysku. Ale przecież w każdym kraju są takie cwaniaki :) Zawsze były i będą. Ale ja za nich płacił nie będę (pieniędzmi i godnością). Tak samo nie chciałbym zrzucać się na renty i emerytury osób, które najchętniej by mi wszystko zabrały, bo im jest źle. Ale żyjemy w epoce kapitalizmu, pieniądz rodzi pieniądz, szybsi i pewniejsi siebie mają lepiej.
Nie
Kiedyś rozmawiałem ze swoim dziadkiem. 1300 zł emerytury. Mówił mi, że wszystkim bogatym trzeba zabrać pieniądze i dać biednym. Najlepiej połowę tego co zarabiają. To mówię do niego: "Dziadek, czyli chcesz, że po 10 latach mojej ciężkiej pracy państwo zabierało mi z 6000 zł netto połowę? - No nie... - odpowiada dziadek - no to o czym my rozmawiamy? - odpowiadam".
Szkoda, że ludzi, którzy ciężko pracują wrzuca się do jednego worka razem z tymi, którzy się dorobili albo na "odpowiednim prawie podatkowym", albo na przekrętach, albo na wyzysku. Ale przecież w każdym kraju są takie cwaniaki :) Zawsze były i będą. Ale ja za nich płacił nie będę (pieniędzmi i godnością). Tak samo nie chciałbym zrzucać się na renty i emerytury osób, które najchętniej by mi wszystko zabrały, bo im jest źle. Ale żyjemy w epoce kapitalizmu, pieniądz rodzi pieniądz, szybsi i pewniejsi siebie mają lepiej.
Nie


















Zawiera treści 18+
Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.