@Maniek145: Nie. Ostatnio jedna odmówiła mi, bo w moim mieście jest tylko w weekendy (studia zaoczne), więc zwyczajnie nie ma czasu, bo zjazd od rana do wieczora. Inna odmówiła, bo też studia (kierunek medyczny), zajęcia do 20-21, ale była otwarta na inny termin, podała swój numer i nadal mam z nią kontakt.
Spotkania proponuję najczęściej już na początku po kilku wiadomościac albo zmuszam je podstępem do zaproszenia mnie. Ogólnie nie
Mirki poradzi ktoś w kwestii studiów? Miasto gdzie zamierzam studiować to #lublin. Kierunek #informatyka. Póki co złożone podanie na politechnike, ale trochę martwi mnie ze z moimi wynikami ciężko będzie się dostać. Gdzie jeszcze w razie czego złożyć podanie? I ogólnie co do studiów, zastanawiałem się czy w ogóle warto. Czy od razu na kurs jakiegoś języka #programowanie i staż wyrabiać?
@VVelur @DSM51: A może orientujecie się jak wygląda studiowanie informatyki zaocznie w Lublinie? Bo planuje po latach powrót na studia, a że wcześniej studiowałem zupełnie inny kierunek, to z informatyką zaczynałbym od zera i zastanawiam się, czy w takim wypadku warto się w ogóle pchać się na zaoczne.
Zatrudniłem jakiegoś Saszę, jąkającą się pierdołę, żeby mi wymalował mieszkanie, które niedawno kupiłem. Stawka oczywiście 4zł/h. Na początek dostał też proste zadanie, żeby podkuć ścianę i pochować kable pod listwy.
Przy podkuwaniu niechcący przeciął głośnikowy kabel, który akurat w tamtym miejscu przebiegał. Sasza przestraszony naprawia ten kabel, owija taśmą izolacyjną i mówi, żeby włączyć sprzęt i sprawdzić czy działa. Problem w tym, że ten
#rozowepaski prosze o wytłumaczenie co wy takiego widzicie w wychodzeniu do restauracji na "romantyczną" kolację, nie mówię tu o wyjściu do maka tylko do takiej knajpy gdzie szklanka wody kosztuje 20zł. Moja się uparła żebym ją zabrał na taką kolację ale ja nie widzę w tym nic romantycznego czy specjalnego. Idziesz do knajpy, kelner się do Ciebie migdali jak tylko może bo menago kazał, jesz żarcie, coś tam pogadasz i
@Pirat_Brodacz: Za dużo się filmów naoglądała. Weź jej sam coś upichć wcześniej jak będzie w pracy czy gdzieś, kup wino. Potem powiedz, że idziecie do restauracji, a jak pójdzie się pindzić, to nakryj do stołu, odpal świece, nastrojową muzykę, przygaś światło, wbij się w garniak i czekaj. Taka kolacja przy świecach w domu powinna wyjść lepiej, bo zaskoczysz ją i zrobisz coś sam. Jak nie doceni, to masz dziwnego różowego.
@AnonimoweMirkoWyznania: Kiedyś koleżanka pokazała mi swojego tindera. Było około 50 matchów z 5-6 tygodni. Rozmawiała z 4-5 z nich, z jednym się spotkała. Kilkunastu w ogóle się nie odezwało, koło 15 to były różne wariacje "hej", "cześć", kolejni nawiązywali do jakiegoś najbardziej rzucającego się w oczy szczegółu ze zdjęć lub opisu, 2 czy 3 sebixów uderzyło z samą emotką licząc, że na ":-*" rozłoży od razu nogi xD, jeden po
Inna odmówiła, bo też studia (kierunek medyczny), zajęcia do 20-21, ale była otwarta na inny termin, podała swój numer i nadal mam z nią kontakt.
Spotkania proponuję najczęściej już na początku po kilku wiadomościac albo zmuszam je podstępem do zaproszenia mnie. Ogólnie nie