Mirki, mam w ogrodzie dosłownie inwazję faćki - Komosy Białej. Wyrywam to dziadostwo razem z korzeniami, ale wystarczy kilka dni, intensywne deszcze i to g---o cały czas odrasta. Doczytałem, że wystarczy kilka centymetrów korzenia w ziemi i będzie odrastało... jak się tego pozbyć, nie niszcząc przy okazji innych roślin i trawy? Herbicydy totalne odpadają, raczej coś selektywnego musi być.
@kuncfot: nie no, pięknego dywanu to ja też mieć nie będę, bo musiałbym poświęcić na to cały swój wolny czas :D Liczę się z tym, że jakieś tam chwasty będą, że będę miał gołe place i kretowiska, ale jeśli trawa zamienia się w chwastowisko, to coś jest nie tak :D Dzięki, ten wyrywacz w sumie trochę przyspieszy pracę, bo do tej pory rwałem wszystko ręcznie.
@jakis_login: Komosa to roślina jednoroczna. Odrasta nie że wględu na pozostałości korzeni, tylko dlatego, ze wytwarza kilka tysięcy nasion (jedna roślina),, a nasiona mają zdolność kiełkowania nawet 30 lat - taki to mocno inwazyjny chwast. Skoro rośnie - tzn, że masz podłoże bogate w azot i potas. Jeżeli nie chcesz stosować herbicydów, to pozostaje wyrywanie ręczne młodych siewek/roślin, zanim zakwitnie, motyczkowanie tam, gdzie się da, a nawet przekopanie (głębokie) -