#anonimowemirkowyznania
Mirki, czy ktoś z Was był również czarną owcą w rodzinie? Nie mówię tu o wykluczeniu z rodziny.
Jakoś tak wyszło, że cała najbliższa rodzinka (łącznie ze mną) to #rozowepaski. Rodzeństwo od zawsze lepiej się ze sobą dogadywało, ja zawsze trzymałam się z boku. One są podręcznikowymi dziewczętami: ciuszki, ploteczki, imprezy, drineczki , muzyka pop - natomiast ja jestem ich totalnym przeciwieństwem: książki, gry, piwo, survival, ciężki rock. I prawdę
Mirki, czy ktoś z Was był również czarną owcą w rodzinie? Nie mówię tu o wykluczeniu z rodziny.
Jakoś tak wyszło, że cała najbliższa rodzinka (łącznie ze mną) to #rozowepaski. Rodzeństwo od zawsze lepiej się ze sobą dogadywało, ja zawsze trzymałam się z boku. One są podręcznikowymi dziewczętami: ciuszki, ploteczki, imprezy, drineczki , muzyka pop - natomiast ja jestem ich totalnym przeciwieństwem: książki, gry, piwo, survival, ciężki rock. I prawdę





Witam. Mam ogromny problemu. Jestem straszne zazdrosna, i dosłownie nie panuje nad tym.. to zaczyna się już robić wręcz chore. Boję się że przez to strację pratnera.
Po przednim związku jestem strasznie nie ufna bo poprzedni chłopak był strasznym oszustem (było dużo kobiet na boku ) mam niską samoocenę. On powtarza ze mnie kocha i nie zdradzi i ze jestm najważniejsza ale mój głupi mózg i tak myśli swoje. Jak mam
To równie dobrze, skoro zakładamy, że do zdrady może dojść, niech teraz zerwie i będzie mniej bolało niż jak zdradzi ją za 5 lat jak już będą w poważnym związku. Takie carpe diem to się w sumie nie sprawdza u większości ludzi, chyba że u takich co nie odczuwają większych emocji i im nie robi,