@JustTheDude Jak można w ogóle tak pisać? Jako ludzie MAMY WPŁYW - choćby na własne wybory. Życie to zaś najcenniejsze, co posiadamy. Nie wiem, czy wierzycie w Boga, ale ja będę się za Was modlił, Mirki. Nie bójcie się też poszukać specjalistycznej pomocy u psychologa czy lekarza. Wiem, że zarówno Ty, jak i @Sadomason jesteście wartościowymi osobami. Dajcie sobie pomóc.
@Mineciarz69 Jest, ratunek jest zawsze. Tylko trzeba szukać. Udaj się do psychologa/psychiatry, a jeżeli nie pomoże, to udaj się do następnego. Życie jest znacznie głębsze niż to, jak kto wygląda, albo jak mu się powodzi. Piszę całkowicie na poważnie: postaraj się zaufać Bogu. Będę się za Ciebie modlił. Trzymaj się
@Mineciarz69 Bardzo dobrze, że się leczysz. Choroba/zaburzenie jak choroba/zaburzenie. Morda i wzrost natomiast nie są tym, co w życiu najważniejsze, choć na pewno bardzo ułatwiają. Modlę się i trzymam za Ciebie kciuki. Wszystkiego najlepszego, zdrowia!!
@JustTheDude Moja wiara nie ma tu nic do rzeczy. Napisałem prawdę. Życie to największe, co posiadamy. Sugerowanie targnięcia się na własne życie albo choćby pisanie o tym, że jest to jakieś "rozwiązanie" jest po prostu bardzo złe. Tak czy inaczej ja będę się za Ciebie modlił. Ty będziesz robił, co będziesz uważał, bo masz wolną wolę. Tym niemniej zastanów się na przyszłość nad tym, co piszesz i jakie to może nieść
@rozyk331 @awkaaoda Trzymajcie się. Nie bójcie się prosić o pomoc specjalistów (psychologów/terapeutów/lekarzy wszystkich specjalności); tylu, ilu potrzeba. Życie to najcenniejsze, co posiadamy. Trzymam za Was kciuki i choć nie wiem, czy wierzycie w Boga, ja będę się za Was modlił. Wiem, że jesteście wspaniałymi osobami, naprawdę. Życzę Wam zdrowia i wszystkiego, co tylko najlepsze Mircy!!
@rozyk331 Niestety na SORze zapewne lepiej są w stanie opatrzeć rany niż w szpitalu psychiatrycznym. Tym niemniej koniecznie idź do psychologa/psychiatry na wizytę, nawet prywatnie. Nie bój się prosić o pomoc. Ona jest Ci potrzebna, skoro się samookaleczyłeś. Pamiętaj też, że życie jest najcenniejszym, co mamy. Życzę Ci zdrowia i wszystkiego, co najlepsze. Trzymam kciuki i pamiętam w modlitwach
@rozyk331 To idź nawet do swojego lekarza rodzinnego i powiedz mu, jaka jest sytuacja. Do rodzinnego szybko zostaniesz przyjęty. On będzie wiedział, co dalej robić i na pewno pokieruje Cię w odpowiednie miejsca. Wiele osób znajduje osoby bliskie we wspólnotach kościelnych. Nie wiem czy wierzysz w Boga, ale warto się zainteresować. Najczęściej bezpłatnej pomocy osobom z podobnymi problemami udziela wiele instytucji pozarządowych, też warto się zainteresować (MOPS, Fundacja Pomocy Chorym Psychicznie
@rozyk331 Naprawdę bardzo mi przykro w związku z tym, co przechodzisz. Idź do kościoła i umów się z jakimś dobrym księdzem. Na przykład pójdź do kancelarii parafialnej w godzinach jej pracy. Ksiądz będzie umiał jakoś Ci pomóc i nakierować. Istnieją całe programy pomocy osobom w trudnej sytuacji, są instytucje nie tylko państwowe, które pomagają osobom takim, jak Ty. Ksiądz powinien wiedzieć, co robić, serio. Pogadaj z nim szczerze, opowiedz o sytuacji.
@Genetyczny_blad Pomimo tego, że tak uważasz, będę się modlił za Ciebie i @Sadomason Trzymajcie się i nie bójcie się prosić o specjalistyczną pomoc psychologa/lekarza
Miras, trzymaj się. Nie wiem, czy wierzysz w Boga, ale ja będę się za Ciebie modlił. Najważniejsze w Twoim przypadku to chyba zatroszczyć się samemu o siebie. Życzę Ci z całego serca powodzenia. Trzeba mieć twardą dupę, pamiętaj. Rób swoje. Jeśli potrzebujesz porozmawiać albo popracować nad problemami, najlepiej umówić się do dobrego psychologa - kogoś, kto będzie wiedział, jak doradzić. Wszystkiego dobrego.
Takie szybkie pytanie, przegląd miałem ważny do piątku, tj. 9 września. Póki co go nie zrobiłem, bo mi skrzypi coś w tylnym zawieszeniu, więc czekam na termin naprawy i dopiero mam zamiar pojechać na przegląd. Dodatkowo właśnie przepaliła się żarówka mijania - spróbuję wymienić sam, jak się nie uda to też panów w serwisie o to poproszę.
No i tutaj pojawia się zagadka z przeglądem. Niby nie można się spóźnić, kar za
Jeśli policjant stwierdzi, że samochód się nie nadaje do jazdy - a najprawdopodobniej tak uczyni - to nigdzie nie pojedziesz z mandatem. Zostanie wezwana laweta na Twój koszt, a mandat dostaniesz swoją drogą i mogą zabrać Ci dowód rejestracyjny pojazdu. Natychmiast napraw auto! Niesprawnym pojazdem stwarzasz zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego!!
Jak można w ogóle tak pisać?
Jako ludzie MAMY WPŁYW - choćby na własne wybory.
Życie to zaś najcenniejsze, co posiadamy.
Nie wiem, czy wierzycie w Boga, ale ja będę się za Was modlił, Mirki. Nie bójcie się też poszukać specjalistycznej pomocy u psychologa czy lekarza. Wiem, że zarówno Ty, jak i @Sadomason jesteście wartościowymi osobami. Dajcie sobie pomóc.
Trzymajcie się. Za Was też będę się modlić.
Jest, ratunek jest zawsze. Tylko trzeba szukać. Udaj się do psychologa/psychiatry, a jeżeli nie pomoże, to udaj się do następnego. Życie jest znacznie głębsze niż to, jak kto wygląda, albo jak mu się powodzi. Piszę całkowicie na poważnie: postaraj się zaufać Bogu. Będę się za Ciebie modlił. Trzymaj się
Bardzo dobrze, że się leczysz. Choroba/zaburzenie jak choroba/zaburzenie. Morda i wzrost natomiast nie są tym, co w życiu najważniejsze, choć na pewno bardzo ułatwiają. Modlę się i trzymam za Ciebie kciuki. Wszystkiego najlepszego, zdrowia!!
Moja wiara nie ma tu nic do rzeczy. Napisałem prawdę.
Życie to największe, co posiadamy. Sugerowanie targnięcia się na własne życie albo choćby pisanie o tym, że jest to jakieś "rozwiązanie" jest po prostu bardzo złe. Tak czy inaczej ja będę się za Ciebie modlił. Ty będziesz robił, co będziesz uważał, bo masz wolną wolę. Tym niemniej zastanów się na przyszłość nad tym, co piszesz i jakie to może nieść
Owszem, w naszym zachowaniu powielamy pewne schematy. Jednak da się im uciec. Koniec końców mamy wolną wolę
Wciąż też podtrzymuję moje słowa - prawdą jest, że życie to najcenniejsze, co posiadamy.