#f1 To było tak żałosne, że szkoda mówić. Najpierw najlepsi kierowcy świata tradycyjnie nie mogli pojechać w deszczu. Przy czym "miszcz" Kleclerc rozbił się na wyjazdowym. Coś jak Hadjar. Potem Sainz pokazał że nie umie jeździć Williamsem. W ogóle. Nie ma znaczenia czy deszcz czy sucho. Lawson zbiera sobie na odpoczynek od ścigania.Zasłużony. Po drodze w RB kolejny raz pokazali, że chcą się Maxa pozbyć. Przy okazji wyszło też dlaczego