@atteint: auć. obite nerki to nie żart! cieszę się, że skończyło się to tylko obiciem, a nie czymś poważniejszym. co do ziomka, to mam nadzieję, że nie była to jego dominująca ręka. upadki okropna sprawa, mój ostatni uświadomił mi, że jedna niefortunna wyjebka może skończyć się tragedią. ludzkie ciało jest takie kruche (albo to ja jestem już starą ropuchą, która musi uważać na siebie bardziej niż za czasów młodości)
@atteint: trzeba zatem zacząć zacząć się uczyć jak upadać. lata lecą, taka praktyka przyda się na późniejsze lata. chyba, że w tym czasie zgarnę jeszcze kilka wstrząśnień mózgu, to nie trzeba będzie myśleć o starości! i dziękuję, że uważasz, że nie jestem stara :’)
miałam tyle postanowień noworocznych. mamy już luty, a jedyne postanowienie, którego się trzymam to te najmniej znaczące, ale to nic. trzeba być sobie bardziej wyrozumiałym.
muszę pranie zrobić a nie dam rady za bardzo chodzić przez moją spektakularną w---------ę. trzeba będzie na dupie zjeżdżać po schodach a wchodzić to nawet nie wiem jak
Tak sb myślę że śliczna blondyneczka była moją ostatnią szansą na wzwiązek i założenie rodziny co prawda szansa nigdy ta nie była prawdziwą szansą bo śliczna blondyneczka nigdy nie była w moim zasięgu ona znajdzie sobie kogoś na poziomie jakiegoś człowieka sukcesu przystojnego bogatego mającego hobby i pasje i wgl a ja już mogę się oswajać z myślą że będę starym kawalerem na wieczność albo do śmierci w zależności co nastąpi szybciej
przecież mam prawo być hwdp!!ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ