@Kapoan: @kacperke: @abdonaty: Nie do końca było tak jak pisze abdonaty. Został napadnięty przez bandytów którzy chcieli go zabić spychając go z klifu.
@fourlight: chcialbym, ale ciezko... staram sie sobie pomoc, znalezc bliska osobe, w koncu miec jakiegos przyjaciela, ale pech nie odpuszcza. Zawsze mialem mase znajomych, jednak nie udalo mi sie stworzyc jakiejs stabilnej i bardzo cennej znajomosci. Jedyna osoba, ktora rozpoczyna za mna rozmowy (tzn, ze pisze jako pierwsza) przestala sie nagle odzywac, nie odpisuje od 2 dni na wiadomosci... no jest krucho, choc absolutnie nie potrafie powiedziec czemu tak jest
Bezdomność jest jak jazda zatłoczonym pociągiem - kiedy nie masz gdzie usiąść i stoisz w tym przedsionku koło kibla na końcu wagonu. Tyle że w prawdziwym pociągu możesz sobie odliczać czas, masz stację docelową, za ileś tam godzin wysiądziesz. W bezdomności tak nie ma, nie ma żadnego celu, po prostu stoisz permanentnie w tym przejściu między wagonami, marźniesz, w-------z się na każdego kto przechodzi z tobołami i musisz się przesuwać, na każdego kto nie zamknie drzwi, na świadomość, że nigdy z tego pociągu donikąd nie wysiądziesz.
@jankotron: Piękny tekst. Przyznam się, iż z bezdomnymi nie miałam wiele wspólnego. Opowiem jednak taki mój mały epizodzik.
Przyjechałam porannym pociagiem do Warszawy z domu na egzamin z matematyki. Pierwszy semestr, pierwsza sesja. Stresowałam się strasznie, bo to drugie i ostatnie podejście miało być. Godz. 6 rano siedzę sobie w Costa, albo innej kawiarni na Dworcu Centralnym i rozwiązuję zadanka. Do środka wchodzi Pani, brudna, z torbami. Nie sposób się
i własnie przez takie wpisy lubie zaglądac na mirko.
raz na jakis czas, w gąszczu badziewia typu głupie konkursy/xyz rozdaje, gołe d--y, pokażmorde, zdjęcia z kwejka czy inne gównoburze trafi sie taka perełka jak twoja.
jak sie kroi cebule? kolega dostał szadoubana
#pytanie #shadowban