#rozowypasek się na mnie obraził i ciągle płacze. Dzisiaj jechaliśmy samochodem i na poboczu zobaczyłem kota, który leżał. Myślałem, że nie żyje i chciałem go wrzucić do rowu, ale gdy podszedłem bliżej zobaczyłem, że został potrącony i ciągle ma jeszcze konwulsje. Biedak strasznie się męczył, ale nie było szans, że przeżyje, więc poszedłem do samochodu po rękawiczki i zakończyłem żywot tego biedaka. Na dźwięk łamanego karku mój różowy dostał jakiejś
dertghyuj

