Jestem z moim niebieskim kilka dobrych lat. Co jakiś czas w naszym zwiazku pojawia się pewien problem (a mianowicie tylko ja uważam, że to problem).
Chodzi mi o to, że mam wrażenie, że nie dba on za bardzo o moje bezpieczeństwo. Przykładowo nie widzi on problemu w tym, żebym sama wracala do domu w nocy (a z komunikacji mamy kawałek, ze slabym oświetleniem i
@AnonimoweMirkoWyznania: według mnie masz racje. Ja mojej zawsze pilnuje. Sprawdzam czy ma pasy w aucie, jak jest późno zawsze z nią idę, jak wraca autem to czekam aż napisze ze dojechała. Tak samo nie pozwalam jej nosić ciężkich rzeczy, otwieram drzwi itp. To chyba kwestia kultury i wychowania. Nie czułbym się mężczyzną i martwiłbym się, pozwalając narazić się jej na jakieś niebezpieczeństwo.
@trejn: generalnie się zgadzam z tekstem, ale kawałek żeby lekarz miał decydować zamiast rodzica to przegięcie. Lekarz jest od odebrania porodu, praca jak każda inna. Takie decyzje powinni podejmować rodzice.
@pawel_187: tak, bo oni się nigdy nie mylą. Ja sobie nie wyobrażam, żeby ktoś odbierał mi prawo o takiej decyzji. To jest moje dziecko i tyle. Jeśli ktoś ma finanse i możliwości to nawet chore dziecko może mieć względnie dobre życie. Bierzesz na siebie ta odpowiedzialność. Jeśli oczywiście byłoby to cierpieniem dla dziecka to sam bym zdecydował o przerwaniu, ale nie lekarz bez mojej zgody.