#anonimowemirkowyznania Wynajmuje mieszkanie sam (pensja informatyka) na nowoczesnym osiedlu wiec wszystko zalatwiane bylo przez agencje bo wiadomo wlasciciele wyjechali do Kualalumpur. No i w tej agencji pracuje taka super laska 11/9, ktora kocham nieodwzajemniona miloscia. W tym roku mija kolejny rok jak tu mieszkam i co roku przedluzam umowe i co roku wywijam ten sam numer :D Pieknosc, tradycyjnie do mnie dzwoni i pyta czy przyjade podpisac umowe do biura
Nie rozumiem fenomenu oreo, przecież hity czy takie markizy na wagę (pic rel) są o niebo lepsze od tych gównianych ciastek które na dodatek są dużo droższe
Pracowałem za młodu na stacji paliw z piekłem w nazwie. Jak to jakiś klient określił kiedyś, byłem NALEWACZEM. Przyjechał kiedyś rozowypasek, wychodzi z auta mówi co lać i za ile więc zabieram się za robotę. Różowy chwilę stoi przy aucie, po czym rusza w stronę budynku. Ale nie zmierza do środka tylko chwyta za agregat gaśniczy (taka gaśnica na kółkach), męczy się ze zjazdem z krawężnika i ciesnie ten agregat w strone
Kiedyś też pracowałem jako nalewacz. Pamiętam jak kiedyś podjechały dwa różowe, jedna poszła zapłacić a druga przez pewien czas wpatrywała się auto przy następnym dystybutorze a konkretnie na charakterystyczną naklejkę ryby. W końcu nie wytrzymała i wysiadła się zapytać co właściwie ta naklejka oznacza bo tak często ją widzi a nigdy nie wie. Taka trochę #logikarozowychpaskow :)
#listaobecnosci #nocnazmiana