@Arthaniel ja bym się nie sugerowała tymi transakcjami. Ile razy mi pisało że "paczka trafiła do oclenia" (czy jakoś tak) a normalnie przychodziła... _(ツ)_/¯
Nie ma co się oszukiwać, cumple. Różowe patrzą wyłącznie na mordę, więc jeśli jesteście 0/10 to nie ma sensu kupować ładnych ubrań, chodzić na siłownię biegać w innym celu niż dla własnej satysfakcji. G---o w papierku to nadal g---o. Chodziłem kiedyś na siłownię, bo grałem w gała, grałem w gała, bo lubiłem a nie żeby wyrwać jakąś różową. Tak samo jest z ubraniami, kupuję koszule, chinosy i swetry oraz płaszcze, skóry i
Weźmy na warsztat dowolną różową. Załóżmy, że @Alyy to nie fałszywy różowy.
Wstaje sobie rano wypoczęta z energią na cały dzień. Idzie się wysrać, umyć, zjeść, wysrać, zrobić makijaż, ubrać najbardziej wyzywające łachy jakie posiada. Następnie odpisuje na milion wiadomości na #tinder i messengerze, oddzwania do psiapsiółek, z którymi wczoraj świetnie się bawiła obgadując brzydali, zakłada buty i wychodzi z domu. Idzie na uczelnie i całuje się z innymi
@senseiharanaoko wybrałeś najgorsze zdjęcie, gdzie wyszła niekorzystnie, bo zrobiła dziwna poze i minę Patrząc na inne zdjęcia nigdzie nie wygląda tak jak tu...
Lamborghini Huracan, które kilka tygodni temu dostał Papież Franciszek, sprzedano na aukcji w Monako. Watykan zarobił 715 tys. euro. Większość pieniędzy zostanie przekazana na pomoc chrześcijanom w Ir...
#anonimowemirkowyznania Mam nietypowy problem. Dłuższy czas należałemdo grona #nofapchallenge. Jednak ostatnio zauważyłem coś co mnie niepokoi. Podczas wieczoru słabości nie mógł mi dobrze stanąć, aż dla zabawy założyłem stanik siostry na siebie i wtedy poczułem podniecenie seksualne jak nigdy. Później wielokrotnie próbowałem doprowadzić siebie do takiego stanu, ale nigdy bez użycia typowo damskiej części garderoby nie udało mi się. Czytałem że może to być objaw transeksualizmu lub
Jakieś dwa tygodnie temu poznałem dziewczynę będąc na wycieczce rowerowej. Można powiedzieć, że ona wszytko popchnęła do przodu jeśli chodzi o znajomość. Bo ja tylko zaproponowałem jej podwyższenie siodełka jak staliśmy na tych samych światłach. Zaproponowałem jej to, bo aż mnie coś wewnętrznie skręcało przez to złe ustawienie. Ona się zgodziła, zrobiłem, podziękowała, chciałem już odjeżdżać i padła od niej propozycja wspólnej jazdy, na którą się zgodziłem. I tak znajomość kręciła się przez tydzień, gdzie odpierdzielaliśmy wspólnie różne dziwne rzeczy, typu zaczepianie Jehowych na ulicy co mają takie ulotki, i próba przekonania ich, że Bóg nie istnieje. Chodzenie po cmentarzach i wymyślanie historii o ludziach, którzy już nie żyją. No i były tam inne mniej lub bardziej szalone akcje.
Też wspomnę, że ona ciągle pytała czy jutro też się spotkamy, pierwsza mnie przytuliła bez ostrzeżenia, że prawie się wywaliłem, ciągle ona coś robiła, to działo się tak szybko, że oprócz tego zagadania nie zrobiłem nic konkretnego jeśli patrzyć to jak na budowanie związku między kobietą i mężczyzną.
Więc pierwszy tydzień był w miarę "normalny". Bo po 7 dniach znajomości padła od niej propozycja, że będzie moją niewolnicą. Na początku zrozumiałem to jako danie mi przyzwolenia na zainicjowanie seksów, coś w stylu "teraz Ty coś zrób". No więc ok, po jakiejś dwóch godzinach tej "zabawy" udaliśmy się na plac zabaw, gdzie padły seksy w "wagonie pociągu". Myślałem, że zabawa dobiegła końca, miałem tam jakiś wkład w ten związek, bo zrozumiałem, że jesteśmy parą. Jednak ona zaczęła mnie o wszystko pytać, czy może zrobić rzecz X, czy może sobie coś kupić. Na propozycje o kupnie czegoś napisałem, że to jej pieniądze więc niech robi co chce. W odpowiedzi dostałem, że to nie jej pieniądze tylko moje, bo to co jej to moje, i to bardziej moje niż jej.
@bordowy_flaming: Cześć Mirki i Mirabelki! Dziś opowiem tą drugą historię, po powrocie z urlopu 2 lata temu (patrz wpis niżej). Miałam wtedy aplikację #tinder. I tak jakoś połączyło mnie z gościem co mieszka około 300km od mojej miejscowości, bo był na wycieczce blisko mojej mieściny kiedyś i jakoś tak nas zmatchowało. Piszemy, gadamy. Gadka szmatka, całkiem wporzo się pisało, jakbyśmy się znali parę lat. Postanowiliśmy się spotkać. Ogarnął nocleg w mojej mieścinie, pojechaliśmy nad wodę, koncert. Pojechał do domu. Tyle. Serio, jak kumple. Wiedziałam że z tego już nic nie będzie. No co dużo mówić, nie mój typ człowieka. Kontakt powoli urywałam, nie byłam chętna na spotkania (tak, wiem mogłam napisać "w---------j gościu", ale jakoś za miękkie serduszko mam i tak nie umiem).
@Blaskun: Aha, czyli dla Was to normalne zachowanie? Że widzicie kogoś raz na oczy i stalkujecie go i się wbijacie na firmę z żarciem? A nie mogłam mieć z nim normalnie kontaktu bez związku, bo spoko kumplem by był?
@bordowy_flaming: Nie. Akcja jak z głupiego romansidła. Same to lubicie oglądać, to koleś pomyślał, że też tak zrobi i się wygłupił. Gdybyś mu napisała co i jak od razu, to oszczędzilibyście sobie przypałowych akcji.
Czytając te wasze opowieści przypomniała mi się też moja chora akcja sprzed dwóch lat.W sumie dużo chorych akcji miałam w życiu, ale to kiedy indziej. ( ͡°͜ʖ͡°) Byłam z jednym typem przez 4 lata w #zwiazki . Toksyczny facet, toksyczny związek. Pełno kłamstw z jego strony, delikatne zdrady, brak roboty, życie na utrzymaniu mamusi blablabla.. nieważne. Nie pytajcie czemu tak długo z nim byłam,
@bartekkk w pracy tylko dobry kolega mówił że coś się śmiali, że mam wielbicieli (bo jedna chora akcja była zaraz po tym jak z urlopu wróciłam, ale to kiedyś indziej :P). A delikatne zdrady to podobno buziak w usta z inną mirabelka i ogółem flirty i "zaczepianie" obcych bab na fejsbuku i zaproszanie je na lodowisko :P
#aliexpress #banggood
źródło: comment_iw60iJCw6h0obC2j9EktfHU7wVr2v47M.jpg
Pobierz