Dziewczyna przeczytała mi newsa, że naukowcom udało się teleportować jakąś cząsteczkę, ale ta pierwotna musiała być zniszczona w celu skopiowania, a ta druga została jedynie odtworzona. Przypomniało mi to, że w zasadzie zawsze myśląc o teleportacji uważałem, że jest ona o tyle bez sensu, że prawdopodobnie będzie wiązała się z dezintegracją ciała w jednym miejscu, a więc praktycznie śmiercią, a w drugim miejscu zostanie "załadowana" kopia, aczkolwiek pełnowartościowa, ze wspomnieniami itd., czyli
Całe to męczenie konia jest trywialne, człowiek rozbity na atomy lub fale w Polsce w celu deportacji na Ukrainę w Polsce jest martwy, a ci, którzy go deportowali są zabójcami, problem 55 lat temu rozwiązał Janusz Christa teleportując w komiksie "W kosmosie" w "Wieczorze Wybrzeża" uwikłaną symulację orionidzkiego kosmonauty - kopiala.
@Nicolaus_Steno1 Tyburski pierwszy podawał rękę dla Dupiela i Baxtona, więc przestamy z niego robić pozytywną postać. Zwykly pet z problemami z radzeniem sobie z agresją.
źródło: natn
Pobierz