Lubię, jak wchodzę do pracbazowego kibla na poranne posiedzenie. Dwie kabiny zajęte. I tak siedzą po cichutku lokatorzy tych kabin. Wyczekują, kto pierwszy wyjdzie. Że oni niby tu tylko hehe nosa wydmuchać. Wszechobecną ciszę narusza jedynie charakterystyczne tapanie palcy w ekrany telefonów. I tak wyczekują. W ciszy. Wtedy wchodzę ja, niczym komendant na posterunek. Zasiadam na tronie i w pełnej oprawie dźwiękowej robię to, po co tu przyszedłem. Wtem z otaczających mnie
@azembora: Jest jeszcze opcja że Korwin w końcu zauważył że jego kucyki brunatnieją i chce zatopić konfederację, zanim cały elektorat przejmą narodowcy.
źródło: comment_1659721607CdRrDMrzXBM6V28FM62CnU.jpg
Pobierz