Zawsze myślałem, że najtrudniejsze w programowaniu to… samo programowanie.
A potem przyszło wdrażanie.
Nowy wpis na blogu — bez lania wody, za to z prawdziwą historią i chaosem.
No i teraz mam też ilustratora, który potrafi to wszystko genialnie zobrazować.
https://panicdriven.com/pl/posts/no-one-told-me-deployment-would-be-the-hardest-part-14
A potem przyszło wdrażanie.
Nowy wpis na blogu — bez lania wody, za to z prawdziwą historią i chaosem.
No i teraz mam też ilustratora, który potrafi to wszystko genialnie zobrazować.
https://panicdriven.com/pl/posts/no-one-told-me-deployment-would-be-the-hardest-part-14


Piszą kod jak ze snu — elegancki, zgodny z konwencją, tylko że… nikomu niepotrzebny.
W prawdziwym świecie nikt nie patrzy, czy masz idealne nazwy zmiennych. Patrzą, czy coś działa i nie wywala produkcji.
A jak nie działa, to i tak będzie na backend.
Napisałem
źródło: Zdjęcie z biblioteki
PobierzNajważniejszy jest balans.